Po to właśnie jest im Stefan Niesiołowski, symbol prowadzonej od blisko doby I Wojny Szczawiowej… Ale cóż się dziwić… Jeśli ten rząd – pewnie gorzej niż za komuny – głodzi polskie dzieci to czy nie mógł zabić w Smoleńsku swojego Prezydenta?
Jestem absolwentem szkoły podstawowej w Rogalinie. Kiedyś nazywała się imieniem Juliana Marchlewskiego. Dziś nosi imię Edwarda Raczyńskiego. Naukę w niej rozpocząłem w 1978 roku, a ukończyłem 8 lat później. To była mała, wiejska szkoła. Miała 200 uczniów.
Moi koledzy – także moi sąsiedzi – zbierali szczaw. Czasem jedli go na surowo, a czasem ich matki gotowały zeń zupę. Podobnie było z mirabelkami. Nie wiem czy oni i ich rodzic robili to z biedy czy z upodobania. Być może bywało różnie.
Pamiętam też rok 1983. Piąta klasa. I sklep spożywczy na poznańskiej ulicy Nad Wierzbakiem. Mimo trudności stałem tam z rodzeństwem. W długiej kolejce. I pod naszym adresem padały zarzuty. Jakie? Że nasi rodzice wypożyczyli na z domu dziecka. Dlaczego? Ano, bo masło sprzedawano „na osobę”. Po jednej kostce. A więc – mówili pod adresem moich rodziców „życzliwi” – wypożyczyliście dzieci! Bo chcecie mieć 5 kostek masła zamiast 2!
Co zrobił wczoraj Stefan Niesiołowski, wywołując I Wojnę Szczawiową? Po prostu przypomniał te czasy. Że dziś raczej nikt szczawiu nie zbiera. I że masła nie sprzedaje się „na osobę”. A jak ktoś jest głodny, to w każdym mieście znajdzie kilka miejsc, gdzie otrzyma darmowy posiłek. Albo przynajmniej talony na takowy!
Są jednak tacy, którzy tego nie widzą. Albo inaczej – nie chcą widzieć. Bo dla czystego populizmu, dla prostej politycznej korzyści, wolą przedstawiać Polskę inaczej. Już nie tylko, jako Rywinland. Nie tylko, jako Ubekistan. Po prostu jako kraj masowo głodujących dzieci. I po to właśnie jest im Stefan Niesiołowski, symbol prowadzonej od blisko doby I Wojny Szczawiowej… Ale cóż się dziwić… Jeśli ten rząd – pewnie gorzej niż za komuny – głodzi polskie dzieci to czy nie mógł zabić w Smoleńsku swojego Prezydenta?
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (88)