autor w wagonie kolei rosyjskich, na trasie Pietrozawodsk - Petersburg, październik 2012.
autor w wagonie kolei rosyjskich, na trasie Pietrozawodsk - Petersburg, październik 2012.
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
825
BLOG

Konwulsje rosyjskiego słonia?

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 13

  

Gdy się po Rosji podróżuje – i to nie tylko po jej prowincji – to ma się wrażenie, że za parę lat nastąpi implozja. Że drogi się rozlecą, mosty się zawalą, a rury kanalizacyjne i wodociągowe zardzewieją. Że koleje – obsługiwane przez wagony z lat 40tych mienionego wieku – przestaną jeździć…  
 
Władimir Putin – jak informuje Rzeczpospolita – postanowił odciąć Rosję od internetu. Biorąc zaś rzecz ściślej – od internetu „globalnego”. I stworzyć własny – odcięty od kontaktu ze światem - rosyjski Internet (http://www.rp.pl/artykul/1106124-Kreml--Jak-odciac-rosyjski-internet-od-reszty-swiata.html).
 
Trzeba szczerze przyznać, że to kolejny, niespotykany i oryginalny, rosyjski pomysł. Choćby po poprzednim, Dimitrija Miedwiediewa, który kilka tygodni temu oświadczył na Krymie, że zarządzi, aby wszyscy rosyjscy urzędnicy spędzali tu swoje urlopy. I chociaż dla zachodniego świata jest to nie do zrozumienia, to nie mam wątpliwości, że zgodnie z zarządzeniem swojego premiera – oni te urlopy na Krymie będą spędzać.
 
Dlaczego o tym piszę? Bo wszystko to jest dla mnie dowodem jednak bardzo anachronicznego podejścia do świata. Podejścia, którego sprawa Ukraińska jest wyrazem. Ale też – wyrazem nie tylko tego. Także wyrazem – moim zdaniem – zwijania się, a nie wzrostu rosyjskiego państwa.
 
I nie chodzi mi tu o to, że wielkie państwo, żyjące wyłącznie z surowców, które stanowią 80% jego budżetu, na dłuższą metę nie może się utrzymać. Nie idzie mi też o problemy narodowościowe, chociaż wszystko to są istotne czynniki owego „zwijania się” rosyjskiego państwa. Idzie mi tu o zjawisko, o którym mówią także eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich. O problem infrastrukturalnej implozji Rosji.
 
Gdy się po Rosji podróżuje – i to nie tylko po jej prowincji – to ma się wrażenie, że za parę lat nastąpi implozja. Że drogi się rozlecą, mosty się zawalą, a rury kanalizacyjne i wodociągowe zardzewieją. Że koleje – obsługiwane przez wagony z lat 40tych mienionego wieku – przestaną jeździć…   
 
Oczywiście. To trochę potrwa. I może być to dosyć niebezpieczne. Niczym konwulsje zdychającego słonia. Chociaż wszyscy widzą, że wydaje on ostatnie tchnienie, to jednak w tym procesie intensywnie macha nogami. Na oślep wali trąbą. I dla wszystkich – a w tym wypadku dla Ukrainy – jest to bardzo niebezpieczne. Nie zmienia to jednak faktu, że ten słoń kona. Że to są jego przedśmiertne konwulsje.
 
A może nie mam racji? Może się mylę? Szczerze mówiąc to bardzo bym tego zwykłym Rosjanom życzę. Ale – nie sądzę…
 
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 

www.facebook.com/flibicki

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka