Blog
Plusy i Minusy Jana Filipa Libickiego
Jan Filip Libicki
Jan Filip Libicki historyk lat 46 Senator RP
28 obserwujących 1576 notek 2035278 odsłon
Jan Filip Libicki, 21 marca 2017 r.

Ziemia Święta 2017. Dotykać piątej Ewangelii…

351 1 0 A A A
lotnisko w Tel-Aviwie, 5 marca 2017
lotnisko w Tel-Aviwie, 5 marca 2017

Kwestia, która uderza mnie pierwszego dnia to zwyczajność. Co pod tym rozumiem? Otóż, gdy wybierałem się do Rzymu, i zastanawiałem się jak wygląda Bazylika Świętego Piotra, to, gdy w niej stanąłem byłem olśniony. Po prostu rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Tu - pierwszego dnia - było odwrotnie. Zwłaszcza uderzyło mnie to na Górze Błogosławieństw. Muszę tu sam siebie długo wewnętrznie przekonywać, że to jest to ważne miejsce. Miejsce, w którym nauczył Chrystus. Miejsce, którego dotykam.

Jezuita James Martin. I jego książka Jezus. To była inspiracja dla pomysłu podróży do Ziemi Świętej. Inspiracje nie tylko moja. Także moich rodziców.

Ale jak to zrobić? Jak znaleźć kogoś, kto fachowo i jednocześnie zapewniając opiekę duchową, może nas przez taką eskapadę przeprowadzić? Jak zwykle w takich sytuacjach z pomocą przychodzi Opatrzność, a inni powiedzą, że przypadek. Okazało się, że przyjaciel i kolega szkolny naszego zmarłego przyjaciela Pawła Sztando, ksiądz Łukasz Łaszkiewicz, biblista, oprowadza pielgrzymki po Ziemi Świętej. I tak - za jego przyczyną - dotarliśmy do Pallotyńskiego Biura Pielgrzymkowego Peregrinus. Jeśli uda się wam znaleźć 20 uczestników. to ułożymy program pod was – zadeklarowało kierownictwo Biura. I tak się też stało. Namawiając rodzinę, znajomych, wspomagając się także rekrutacją internetową, szczęśliwie dobrnąłem do wyznaczonej dwudziestki. I tak oto 4 marca wieczorem zameldowaliśmy się wszyscy w kaplicy na lotnisku Okęcie w Warszawie. I od Mszy świętej rozpoczęło się nasze – jak to powiedział w kazaniu ksiądz Łukasz – dotykanie piątej Ewangelii.

Wylatujemy z Okęcia przed północą i po trzech i pół godzinach lądujemy na lotnisku w Tel Awiwie. Tutaj jest godzina później. Ostrzeżeni, że kontrola graniczna może być uciążliwa - i jak na warunki europejskie dziwaczna - jesteśmy zaskoczeni. Dlaczego? Ano, dlatego, że pytania są dość standardowe i nie ma specjalnych utrudnień. Jedyne, na co ja narzekam, to jest rzeczywiście jakość lotniskowej obsługi osób niepełnosprawnych. Takiej nie było ani w Moskwie ani w Biszkeku ani w ogóle w żadnym innym kraju, do którego dane mi było podróżować. Przed godziną piątą czasu lokalnego kończymy odprawę i wsiadamy do autobusu, który wiezie nas w kierunku Tyberiady. To od Góry Błogosławieństw i od Jeziora Galilejskiego rozpoczniemy nasze pielgrzymowania.

Najpierw jednak kwaterujemy w hotelu Donna Grazia. Hotel jak na europejskie warunki porządny, ale w średnim standardzie. Tu po raz pierwszy stykamy się z tym, co pozwoli nam później wysnuć wniosek, że mieszkańcy Ziemi Świętej wychodzą chyba z założenia, że spora grupa turystów i pielgrzymów i tak tu przyjedzie, więc standardem hoteli i obsługi nie należy się zbytnio przejmować. Warto jednak podkreślić, że akurat ten hotel jest dobrze dostosowany do potrzeb niepełnosprawnych pielgrzymów.

Po krótkim odpoczynku wyruszamy. Pierwszy punkt to Góra Błogosławieństw. Tutaj mamy niedzielną Mszę świętą. Mszę na wolnym powietrzu. Góra urządzona – powiedziałbym – parkowo, a na jej szczycie dwudziestowieczny kościół projektu Antonio Barlucciego. Architekta budującego kościoły w bardzo wielu ważnych miejscach w Ziemi Świętej. I to jest to, co będzie nam towarzyszyć często w tej pielgrzymce. A szczególnie w Tyberiadzie i w Galilei. Zaskoczenie. Z jakiego powodu? Po pierwsze zaskoczenie tym, że kościoły w miejscach opisanych w Piśmie Świętym są z reguły XIX i XX wieczne. Jadąc tu i zaczynając od Galilei oczekujemy jakiegoś świadectwa czasów, A tymczasem otrzymujemy budowle dość nam współczesne. To dość częsty fenomen, choć nie dominujący.

Druga kwestia, która uderza mnie pierwszego dnia to zwyczajność. Co pod tym rozumiem? Otóż, gdy wybierałem się do Rzymu, i zastanawiałem się jak wygląda Bazylika Świętego Piotra, to, gdy w niej stanąłem byłem olśniony. Po prostu rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Tu - pierwszego dnia - było odwrotnie. Zwłaszcza uderzyło mnie to na Górze Błogosławieństw. Muszę tu sam siebie długo wewnętrznie przekonywać, że to jest to ważne miejsce. Miejsce, w którym nauczył Chrystus. Miejsce, którego dotykam.

Następnie przyjeżdżamy do kościoła Prymatu Świętego Piotra, omijając Tabgha - miejsce rozmnożenia chleba - tego dnia zamknięte. Tu mam podobne odczucia jak na Górze Błogosławieństw. Chociaż może nie tożsame. Tu bardziej przemawia do mnie stosowny fragment Ewangelii świętego Jana. Fragment brzmiący następująco:

 „Potem znowu ukazał się Jezus nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: 2 Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. 3 Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. 4 A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. 5 A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy macie, co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». 6 On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. 7 Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował2: «To jest Pan!» Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę - był bowiem prawie nagi - i rzucił się w morze. 8 Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko - tylko około dwustu łokci3.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @COŚ WYMYŚLĘ Tak.... :-)
  • @Sowiniec coś Pan pisał o alfonsie i znikło? czyżby brak odwagi... :-) cóż środowisko...
  • @autor Bardzo dziękuję za życzenia i serdecznie pozdrawiam! Również sukcesów życzę... :-)

Tematy w dziale Rozmaitości