19 obserwujących
226 notek
278k odsłon
1053 odsłony

Fejk, to chleb powszedni opozycji

Wykop Skomentuj76

Opozycja chce na siłę wrobić partię rządzącą w skąpienie pieniędzy na walkę z chorobami nowotworowymi. Cała sprawa wybuchła po nieszczęsnym geście posłanki Joanny Lichockiej, który wg opozycji pokazany był ludziom chorym na raka. Czy można wymyślić większy absurd? Czy ktoś przy zdrowych zmysłach może sobie wyobrazić, że inna osoba pokazuje ciężko chorym ludziom fucka? Jak pokazuje zachowanie opozycji można to sobie wyobrazić, bo przecież trudno zakładać, że cała opozycja jest chora na umyśle. Dlaczego to robią? Bo są chorzy na władzę, zawiodło tyle sposobów na jej zdobycie próbują kolejnego, skrajnie prymitywnego, wmawiając komuś intencje, o których ten ktoś nigdy by nie pomyślał.
Wg wyjaśnień posłów PiS obecnych na sali sejmowej podczas debaty na temat dofinansowania mediów, ten gest Lichockiej, jeżeli był zamierzony, to, co najwyżej był skierowany do posłów opozycji, którzy wypowiadali pod adresem Lichockiej, przedstawiającej wiadomą ustawę niewybredne uwagi. Ten głupi, czasami wręcz wulgarny zwyczaj mamrotania, czasami nawet wykrzykiwania uwag pod adresem przemawiających z mównicy sejmowej opozycja stosuje od początku pierwszej kadencji rządów PiS. Powód jest ciągle taki sam, siać w każdy możliwy sposób destrukcję w polskim parlamencie, w debacie publicznej, w mediach, za granicą, wszędzie, gdzie tylko się da, by maksymalnie utrudniać zarządzenie naszym państwem. Czy trudno skojarzyć ostatnie wydarzenia z wcześniejszą, z grudnia 2015r, okupacją Sejmu przez polityków opozycji, z okupacją Sejmu przez opiekunów osób niepełnosprawnych podpuszczonych przez posłankę Wielgus, z urządzaniem ulicznych zadym z marginalnymi organizacjami takimi, jak KOD i Obywatele RP, itd., itp.? Kandydatka PO-KO na prezydenta brata się z tymi etatowymi mącicielami porządku publicznego dla dobra naszego kraju, czy tylko dlatego, że oni ją popierają?

Opozycja nie pamięta, jak zachowywali się ich posłowie na sali sejmowej, jakiego słownictwa w Sejmie używają i jak często posługują się fałszywymi informacjami. Parę dni temu prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, Maciej Nowacki, demonstracyjnie podarł uchwałę podjętą przez zgromadzenie tamtejszych sędziów, którzy bronią swojego kolegi, bardzo kontrowersyjnego sędziego, Pawła Juszczyszyna. Sędzia Nowacki uważa, że ta uchwała została podjęta nieprawnie, bo sami sędziowie nie maja prawa podważać decyzji Izby Dyscyplinarnej SN, która zawiesiła w czynnościach sędziego Juszczyszyna. I ten jego gest podarcia uchwały sędziowskiego kolegium miał obrazować jej nieważność. Politycy opozycji wyrażali głębokie oburzenie zachowaniem sędziego Nowackiego, a liberalne media trąbiły o tym na lewo i prawo, jakiego to haniebnego czynu dopuścił się prezes olsztyńskiego sądu. Nikt z opozycji nie przywołał przykładów darcia w Sejmie ustaw przez ich posłów, że były to ustawy proponowane przez stronę rządową. Specjalistką od takich zachowań jest posłanka z PO, Agnieszka Pomaska, która w świetle kamer, w Sejmie podarła projekt ustawy o obronie suwerenności Polski. To była szczególnie ważna ustawa i szczególnie nieodpowiedzialne zachowanie. Pani P. była ze swojego czynu dumna i uważała, że nie ma za co przepraszać. Czy ten naganny czyn zaszkodził posłance z PO w politycznej karierze? Ależ skąd, wręcz przeciwnie, pani w swojej partii robi karierę awansując w strukturach na coraz wyższe stanowiska.

Parę dni temu liberalne media nagłaśniały sprawę rzekomego zerwania współpracy między polskim miastem Tuchów, a francuską gminą Saint Jean de Braye. TOK FM tokował w każdych wiadomościach, że to zerwanie współpracy nastąpiło po uchwaleniu przez radę Tuchowa przestrzeni miejskiej wolnej od LBGT. We wczorajszej popołudniówce wspomnianego radia dziennikarz przeprowadził rozmowę z przewodniczącym rady miejskiej Tuchowa prosząc go wyjaśnienie całej sytuacji. Przewodniczący zaczął korygować wiadomości rozpowszechniane przez TOK FM, mówiąc m.in., że cała sprawa jest ciągle sprawą nieoficjalną, bo do Tuchowa nie dotarły żadne oficjalne informacje, a te, które ukazały się w lokalnej prasie francuskiej mówią tylko o zawieszeniu współpracy i to tylko w niektórych obszarach do czasu wyjaśnienia sytuacji. Dziennikarz był bardzo niezadowolony z przebiegu rozmowy i dawał temu wyraz swoim zdenerwowaniem, a ponadto zupełnie nie przyjmował argumentów, którymi kierowała się miejska rada Tuchowa podejmując wiadomą uchwałę. Kolejny przykład zachowania dziennikarza, że jak jest nie po "naszemu", to jest źle. Fikcja, nawet absurdalna, ale akceptowana przez dawne "elity" ma stać się rzeczywistością, choć rzeczywistością nie jest?

Uchwalanie państwowego budżetu to zawsze trudna sprawa, a pieniędzy w budżecie nigdy dostatek. Czy za rządów poprzedniej koalicji PO-PSL nie dotowano mediów publicznych? Ależ dotowano i to sowicie, choć budżet jechał na dużym deficycie. Przecież to od Tuska zaczęło się nawoływanie, by nie płacić abonamentu RTV, więc siłą rzeczy dotacje stawały się niezbędne. Czy ktoś wtedy pytał, dlaczego zamiast na media nie daje się na leczenie ciężko chorych? Czy ktoś pytał, jak leczyć pacjentów, skoro ówczesny minister zdrowia sugerował likwidowanie szpitali, na dotowanie, których nie było stać samorządowców? Czy ktoś pytał, kiedy pani minister zdrowia otworzyła furtkę do prywatyzowania szpitali i przychodni, jak będzie wyglądała publiczna służba zdrowia, skoro robi się z niej zwykłe spółki z o.o., które muszą kierować się wypracowywaniem zysku? Kto wtedy stawał w obronie ludzi chorych na najcięższe choroby? Ile pieniędzy z budżetu okradanego z podatków nie trafiło za poprzedniej władzy do NFZ, które mogłyby uratować niejedno życie?
Opozycja oczekuje zwiększonych nakładów na służbę zdrowia? I dlatego domaga się od UE sankcji dla Polski za rzekome naruszanie unijnej "praworządności", choć ta w unijnych traktatach nie jest określona? Czy te ewentualne sankcje zwiększą, czy zmniejszą nakłady na publiczną służbę zdrowia? Senat chce zwiększonych nakładów na ochronę zdrowia? I dlatego urządza przedstawienia w ochronie praworządności powiązane z zapraszaniem "zagranicy", by pouczała Polskę, jak tą enigmatyczną praworządność przestrzegać? Te przedstawienia są za darmo? Ile kosztowały i kto za nie płaci? Nie można było tych pieniędzy lepiej wykorzystać?

Od paru dni prawie każde wiadomości w liberalnych mediach zahaczały o palec posłanki Lichockiej. Prawie każde poranki, popołudniówki i wieczorne programy w TOK FM, o czym by nie traktowały, mówią o rzekomym pokazywaniu przez posłankę PiS fucka chorym ludziom. Senat podejmuje absurdalne ustawy, które, jak wszyscy wiedzą nie zostaną zrealizowane. Czy ktoś z opozycji zadaje sobie pytanie, co w ten sposób ci kreatorzy fałszywej rzeczywistości chcą osiągnąć? Czy pytał ktoś prezydenta Warszawy, dlaczego marnuje publiczne pieniądze na sztuczne "strefy wypoczynku" w sąsiedztwie parku, z których mało kto korzystał, zamiast przeznaczyć je na dofinansowanie leczenie trudnych do wyleczenia chorób? Czy ktoś pytał władze Warszawy, o koszty finansowania szkodliwej propagandy ideologii gender wśród dzieci i młodzieży, zamiast przeznaczenia tych funduszy na inny, znacznie ważniejszy cel? Czy ktoś pytał o sens dotowania "sztuk" teatralnych, taki, jak "Klątwa", jak "Śmierć i dziewczyna", albo imprez takich, jak ostatnie poznańskie Malty, albo spotkania społeczności, LGBT w ECS w Gdańsku, albo …., albo …. To przecież publiczne pieniądze, a tyle jest ważniejszych potrzeb. Komu tych pieniędzy nie daliście? Chorym, bezdomnym, biednym? Nie można było tych pieniędzy lepiej wykorzystać?

"Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą", czy tylko tyle opozycjo potrafisz?

Wykop Skomentuj76
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka