20 obserwujących
263 notki
347k odsłon
3038 odsłon

Unijna „praworządność”, czy siłowe propagowanie LGBT+?

Wykop Skomentuj83

W świetle ostatnich wydarzeń, zapowiedź pani komisarz Heleny Dalli, że sześć polskich miast, które ogłosiły strefy wolne od LGBT, pozbawione będzie unijnych dotacji na program „partnerstwo miast”, a także gejowskie ataki na warszawskie pomnik i obrona tych skandalicznych zachowań, pani Nowicka z Lewicy, wczoraj w TVP, pokazują nam, jak „elity” UE rozumieją przestrzeganie zasad praworządności. To jednoznaczne potwierdzenie, że „praworządność”, nigdzie precyzyjnie nieokreślona w unijnych traktatach, zaczyna być narzędziem do wprowadzania w poszczególnych krajach obcych im ideologii, jak chociażby tej, która propaguje tzw gender, czyli pojęcie płci kulturowej, która jest zupełnie oderwana od płci biologicznej. To takie samo podejście do sprawy jednoznacznie zdefiniowanego pojęcia przez biologię, poza zupełnymi wyjątkami, które biologia również definiuje, jakby uznać, że ktoś o czarnej karnacji skóry sam siebie uznał za człowieka o białej skórze i zmuszał do tego instytucje państwowe, by mu potwierdzały to w dokumentach. Absurd? Nie mniejszy, niż uznawanie, że jest jakaś trzecia płeć, a nawet, wg ideologii LBBT+, że tych płci jest już kilkadziesiąt.

Czy „nowoczesne elity” w zachowaniu stadnym „rżną głupa” w sprawie podziału ludzi na przynależną im płeć? Gdyby tu chodziło tylko o „nawiedzone” jednostki, które wymyślają różne głupoty, kłaniam się pani Spurek, obecnej europosłance, a wcześniej zastępczyni RPO, która znacznie dalej idzie w swoich domniemaniach na temat gatunku ludzkiego, to byłoby jeszcze pół biedy. Gorsze jest to, że niektóre z państw wprowadzają już pojecie trzeciej płci do swoich systemów prawnych, zabraniają wpisywać do dokumentów dziecka rodziców z podziałem na ojciec, matka, a teraz zaczyna się już wywieranie presji na niezależne państwa, by zezwalały na uprawianie swoistego „rób ta, co chce ta”, bo … „piekła nie ma”? Powoli wciska się do różnych umów międzynarodowych, chociażby tej głośnej ostatnio konwencji stambulskiej prawa społeczności LGBT+, które z mało zrozumiałych powodów dają tej społeczności wyjątkowe przywileje, których inne mniejszości nie mają. Dlaczego tak się dzieje? Czy przypadkiem nie dlatego, że homoseksualne „elity” opanowały wiele instytucji narodowych i ponadnarodowych, i teraz narzucają swój punkt widzenia wykorzystując samowolnie przyznane sobie narzędzia, chociażby podział funduszy unijnych, które od teraz będą przydzielane „po uważaniu”?

Zachowania społeczności LGBT+ są coraz bardziej natarczywe, coraz bardziej chamskie i prymitywne, a teraz nawet prowadzą do dewastacji pomników i świątyń, a znani politycy, jak chociażby wspomniana Wanda Nowicka te zachowania usprawiedliwiają. Ciekawe, jakie zdanie na temat ostatnich zachowań „środowiska” maja panowie, pisarz i malarz, którzy akurat teraz, kiedy piszę te słowa, słyszę na radio TOK FM, którzy zostali przedstawieni, jako małżeństwo, choć, co zabawne, nawet prowadzący program miał pewien kłopot, kiedy ich przedstawiał, nie bardzo wiedział, jak ich zapowiedzieć, czy użyć słowa „państwo”, czy „panowie”? Czy rozważanie, gdzie można zawrzeć ślub osób jednopłciowych, a gdzie nie można, jest na tyle istotne dla innych, że można taką rozmową przykrywać w/w skandaliczne zachowania osób LGBT? Panowie „małżeństwo” są mocno oburzeni „dyskryminowaniem” par homoseksualnych odnośnie ślubów i ich wyimaginowanych praw, ale pewnie nie zdobędą się na słowa krytyki wobec skandalicznych zachowań ich społeczności. No i jeszcze jedno, to „małżeństwo” zdecydowało się opuścić Polskę, więc pewnie nasze sprawy już ich, czy je, mniej obchodzą.

Skąd polska społeczność LGBT+ czerpie tak duże poparcie dla swoich działań? Trzeba by przyjrzeć się różnym organizacjom osób LGBT+, a głównie temu, skąd czerpią fundusze na swoją działalność. Kto ma w tym interes, by te społeczności coraz bardziej panoszyły się w otwartej przestrzeni społecznej? Dlaczego te ścieżki, którymi te społeczności chadzają, tak często prowadzą do zagranicznych źródeł, a teraz już otwarcie do UE?

Czy nasz rząd zacznie wreszcie coś konkretnego robić w sprawie naruszania naszego porządku prawnego przez przedstawicieli LGBT+? Teraz rządzący mają ku temu wyjątkową okazję, by sprzeciwić się niektórym zapisom konwencji stambulskiej i dysponowaniu unijnymi funduszami, które przez unijnych komisarzy już są używane, jako straszak przeciwko Polsce. To, że konwencji stambulskiej nie podpisało wiele państw, a wiele, które ją podpisały jej nie ratyfikowało, jest dyskretnie przemilczane przez unijne i nasze byłe „elity”. To, że w naszej kulturze, inaczej, niż chociażby we Francji, nie ma miejsca na jawne łamanie prawa przez organizacje LGBT+ musi jednoznacznie być dane do zrozumienia decydentom z UE, bo bez tego staniemy się dla nich państwem popychadłem, które da się wepchnąć w te same kłopoty, które wiele „nowoczesnych” państw teraz przeżywa.


Wykop Skomentuj83
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka