22 obserwujących
326 notek
500k odsłon
  1903   1

RPO. Polemika z opinią prof. Łętowskiej

Skończył się taki RPO, jaki był pomyślany w konstytucji”,  to słowa prof. Łętowskiej podsumowujące dzisiejszy werdykt TK odnoszący się do  piastowania funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich po upłynięciu jego kadencji. Pani profesor, sama w przeszłości pełniąca funkcję RPO, moim zdaniem bardzo myli się w swojej opinii. Takiego rzecznika, jaki jest opisany w konstytucji, czyli absolutnie bezstronnego i apolitycznego, nie mieliśmy od samego początku ustanowienia tego urzędu. A ostatni rzecznik, Adam Bodnar, jest przykładem skrajnego upolitycznienia tego urzędu, jak też i przypisywania temu urzędowi praw, które nigdy rzecznikowi nie przysługiwały. Takim dowodem na te uzurpacje mieszania się do wszystkiego, co RPO nie pasowało, głównie z politycznych powodów, jest sprawa przejęcia, a dokładniej, odkupienia od niemieckich właścicieli medialnego koncernu Polska Press przez Orlen. Pan Bodnar nie reagował na wcześniej zapowiadane plany przeprowadzenia wspomnianej transakcji, ale najwidoczniej uznał, że utyskiwania liberalnych mediów na to przejęcie są tak natarczywe, tak przejmujące, że postanowił zareagować i wniósł do warszawski ego Sądu Okręgowego wniosek o wstrzymanie przejmowania Polska Press, na co ów sąd bardzo szybko przystał.  Dziwne, że pani Łętowska chociażby tego nie zauważa, wykraczania RPO poza swoje kompetencje, a wspomniany sąd wstrzymuje transakcję, która się już dokonała.

Pani profesor, co dziwne, jako prawnik, pewnie też nie zauważa, jak wiele urzędów działa niezgodnie z tym, „jak były pomyślane w konstytucji”.  Wystarczy zacząć od „wolnych” sądów , wydających wyroki pod oczekiwania polityków, z którymi sympatyzują, jak i samych sędziów, kojarzonych z „nadzwyczajną kastą”. I sądy, i sędziowie, z założenia powinni być apolityczni i obiektywni, a nie są, pani profesor to nie razi? A upolitycznienie uniwersytetów, a szczególnie ich kadry zarządzającej, aż bijące po oczach, wide protesty OSK i szykanowanie prawicowych naukowców, uniwersytet z Torunia i z Katowic, też pani nie przeszkadza, o panu B. już nie mówiąc? A medialni prawnicy, prof. Matczak z UW i prof. Sadurski z dalekiej Australii, których pełno w mediach, ten pierwszy akurat produkuje się w tej chwili na TOK FM, a ten drugi jeździł aż do Brukseli, by donosić na Polskę, mało znani ze swojej kariery naukowej, ale znani z totalnego krytykowania obecnego rządu, pani profesor nie rażą? A skrajnie liberalne środowisko PAN, które wisi na garnuszku państwa, przynosząc naszemu państwu mizerne owoce swojej pracy, ciągle i natarczywie krytykujące państwo, też pani profesor nie razi?

W Polsce polityka odgrywa nadmiernie wielką rolę, a zawładnęła nawet urzędami, które absolutnie od polityki powinny być uwolnione. Gdyby wola polityków taka była,  całkiem łatwo takie regulacje by wprowadzili i ich przestrzegali, ale żadna ze stron politycznej sceny w naszym kraju tego zrobiła, czy jest szansa, że to się zmieni? Jak to zrobić? Po pierwsze, wspólnie ustalić, które urzędy i instytucje muszą być wolne od polityki i powoływać na nie tylko tych, którzy nigdy z partiami politycznymi nie byli kojarzeni, ani nigdy do nich nie należeli. Po drugie, jeżeli ktoś będąc już na urzędzie ostentacyjnie manifestuje swoje polityczne sympatie powinien być z tego urzędu usuwany. Proste, proste, pewnie aż za bardzo, by to w życie wprowadzić. 

Lubię to! Skomentuj236 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka