samo życie
nie oceniam ludzi, opisuję ich publiczne zachowania
27 obserwujących
439 notek
657k odsłon
  1871   3

Apostazja, to akt odwagi, czy przejaw nihilizmu?

Ludzie porzucają Kościół, a często i wiarę w Boga, dokonując aktu apostazji. Ostatnio głośno było o takim „wyczynie” Dawida Podsiadły, który zapowiedział, że chce takiego aktu dokonać: „ jak będzie w rodzinnych stronach i wygospodaruje czas na to”. Podsiadło twierdzi, znowu za Salon24.pl: „Mam problem z instytucją, a nie z wiarą. Wszyscy widzimy kolejne mnożące się przypadki pedofilii, wtrącanie się w sprawy polityczne, światopoglądowe. Nie piętnuję wiary, tylko hipokryzję” i jeszcze: „Nie chcę zaburzać statystyk i korzystać z przywilejów organizacji, z którą niewiele mnie łączy”.

Młody człowiek, naiwne tłumaczenie. Jak nie ma problemu z wiarą, to, po co trąbił na cały świat, że wypisuje się z KK? I robi to akurat przed wydaniem nowej płyty, apostazja ma być skutecznym środkiem na jej promocję? Przecież do kościoła nikt nie musi chodzić, nikt nikogo nie zmusza do praktykowania wiary, do przyjmowania księdza po kolędzie, do „dawania na tacę”, do przyjmowania sakramentów, itp., itd. Katolicka wiara stawia jednak przed człowiekiem pewne wymagania i może w tym jest problem, a nie w wyolbrzymianych przyczynach, pedofilii i wtrącaniu się w sprawy polityczne ludzi Kościoła. Pedofilia znacznie bardziej szerzy się w innych środowiskach, a do polityki wszyscy się wtrącają, czy Podsiadło wyprasza takich ludzi ze swoich koncertów? O pedofilii w polskim KK mówi i pisze się bardzo często, także w środowiskach naszej opozycji, także na Lewicy, ale, czy ktoś z tych ludzi choć zająknął się o tym, jak ten problem wygląda na „nowoczesnym zachodzie”? Niemcy, Francja, Holandia, to siedlisko pedofilii, także ulokowanych w środowiskach czołowych partii politycznych, ale nasi lewaccy liberałowie o tym milczą, bo psułoby to ich wizerunek?

Apostazja stała się modą w trudnych czasach, jakie przeżywamy. Poutrącano wszelkie autorytety, nie obowiązują żadne reguły, kwestionuje się sprawy oczywiste, jak chociażby problem płci i prawidłowo funkcjonującej rodziny, które do niedawna jeszcze oczywiste były, ale teraz już nie są. Lewacki liberalizm powywracał wszystko do góry nogami, pojawiły się, m.in., jakieś reprodukcyjne(?) prawa kobiet, aborcja na życzenie, genderowa ideologia, eutanazja i pedofilia, tak, tak, … to ma być normalność?

W sprawie legalizacji pedofilii, co jakiś czas na zachodzie daje się słyszeć głosy ważnych polityków, że należy ją zalegalizować, ostatnio taki pogląd wyraziła na posiedzeniu komisji parlamentarnej (za GN.pl) hiszpańska minister ds. równouprawnienia Irene Montero, warunkując takie czyny tylko zgodą dziecka. Nie udało się wcześniej, pod płaszczykiem obniżenia inicjacji seksualnej do 12 roku życia, (politycy z Holandii), to trzeba próbować, aż do skutku? Zaprotestuje przeciwko temu D.P.? A może zaprotestuje przeciwko wtrącaniu się Niemiec i UE, którą Niemcy kręcą, w nasze, polskie wewnętrzne sprawy? A może zaprotestuje przeciwko atakom na chrześcijan, które w takiej Francji są na porządku dziennym, a i w innych unijnych krajach, łącznie z Polską, wcale nie należą do rzadkości? Nie zaprotestuje? A przecież rzekomo właśnie z takich powodów chce złożyć wniosek o wykreślnie go z przynależności do KK.

Dlaczego ludzie odchodzą od KK? Bo mierżą ich jakiekolwiek ograniczenia, szczególnie te z zakresu moralności, o których Kościół często przypomina. Katolicyzm i chrześcijaństwo, to także podstawowe dziesięć przykazań, które sprawiają wyraźny kłopot, także wierzącym, w ich przestrzeganiu. Większość chrześcijan przynajmniej stara się do wymogów tych przykazań zastosować. Tym bardziej trzeba się starać, że oprócz pierwszego, no może i drugiego, pozostałe, łącznie z trzecim, są przez większość przyzwoitych ludzi, nawet niewierzących, przestrzegane. Chrześcijaństwo wymaga od ludzi przyzwoitości, poszanowania bliźniego, skromności, pomagania sobie nawzajem, moralnego zachowania, itp., czy przestrzeganie takich zasad może komuś zaszkodzić?

Apostazja mocno kojarzy mi się z nihilizmem. Dlaczego akurat z tym? Za fokus.pl: „Kto to jest nihilista? Można w ten sposób nazwać człowieka, który neguje wszelkie zastane wartości i idee. Nie istnieje dla niego obiektywna prawda, piękno, dobro, zło ani uniwersalna moralność. Wszystko jest w jego odczuciu relatywistyczne i subiektywne, kreowane indywidualnie przez człowieka. W związku z tym odrzuca wszelkie społeczne powinności czy konwenanse. Dystansuje się od wszelkich religii, które w jego odczuciu są irracjonalne, stanowiąc tanie źródło pocieszenia dla słabego człowieka.

Nihilista nie uznaje w swoim życiu żadnych autorytetów ani innych punktów odniesienia. Odczuwa pogardę względem konformizmu i innych zachowań stadnych. Ceni w swoim życiu niezależność, wolność, odwagę siłę oraz niczym nieskrępowane wyrażanie siebie. Odrazę wzbudza w nim natomiast słabość, lęk, pokora czy troska o innych.

Lubię to! Skomentuj97 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo