Tusk naprawdę myśli, że prezydent będzie taką samą małpą na gumie w rękach eurotrutni jak on sam od 20 lat
A Żurkowi warto przypomnieć, że Komisja Wenecka uznała, że nie ma w Polsce neosędziów
Opinia wypluta przez "Komisję wenecką" ma wartość mniejszą niż zużyty papier toaletowy w Ministerstwie Żurka czy Kancelarii Tuska. W niczym nie wiąże ani nawet nie "doradza" prezydentowi.
Tydzień temu koalicja rządowa oburzała na to, że gdyby Prezydent Trump sugerował Kosiniakowi-Kamyszowi zmianę frontu politycznego (co było nieprawdą), to byłaby to niedopuszczalna ingerencja w polskie sprawy wewnętrzne.
Dziś podniecają się opinią Komisji Weneckiej w sprawie czysto wewnętrznych zasad funkcjonowania państwa. Czyli wrócili do standardowego podpierania się w swoich decyzjach sugestiami zewnętrznymi próbując je wręcz legitymizować jako źródło prawa.
Ślubowanie Czarzastemu było, jest i będzie bezprawne w świetle polskiego prawa. Wywołuje takie skutki, że osoby wybrane przez Sejm tracą możliwość ubiegania się o status sędziego TK poprzez faktyczne odmówienie ślubowania przed prezydentem.
Próba osadzenia w TK siłą przebierańców z Sali Kolumnowej stanowić będzie zamach na konstytucyjny organ państwa, zagrożony karą 20 lat pozbawienia wolności.
Tusk i Żurek nie lubią szczególnie tej opinii Komisji Weneckiej
Opinii Komisji Weneckiej z grudnia 2024 r. w której ten organ stwierdził, że władza wykonawcza nie ma prawa odmawiać ani opóźniać publikacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego, niezależnie od zastrzeżeń co do legalności składu orzekającego
ps.
Najpierw desant spadochroniarzy z Brukseli, a teraz instalowanie weneckich gondolierów – zagraniczny festiwal ręcznego sterowania Polską trwa w najlepsze
Wypociny gromadki politycznych szumowin pokroju Wojciecha Sadurskiego nazywanych "Komisją Wenecką" nie wywołują żadnych skutków prawnych. Można sobie nimi co najwyżej podetrzeć tyłek z czego z pewnością powinien ucieszyć się towarzysz Czarzasty.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)