Dawno, bardzo dawno temu bo 03.12.2013 oszacowalem energie zlamania udarnosciowego pnia drzewka slotem, na ktorym ostal sie slad tej kolizji. Oto schemat z szacunkowymi obliczeniami:
Miejsce tego uderzenia jest wszystkim znane
Znajac tor lotu srodka ciezkosci 101-ki oraz odleglosc tego wgniecenia od osi samolotu, mozna znalezc drzewko, ktore to zostalo zlamane przez ten slot tak mniej-wiecej jak na moim schemacie z 07.02.2012
Widzimy na powyzszym schemacie w tej grupie drzewek wszystkie polamane przez lewa koncowke skrzydla bedacego jeszcze w calosci. Na innych zdjeciach juz oderwanej koncowki widzimy na dolnym poszyciu kilka przebiegajacych rownolegle do siebie linii sladow i do linii krawedzi urwania koncowki na pniu feralnej brzozy, tak jak to zaznaczylem na tym schemacie:
To zdjecie dowodzi jednoznacznie temu, samolot przelatywal przed dzialka Bodina bardzo nisko, lamiac lewym skrzydlem drzewka o okolo 10cm srednicy, ktorych stojace pnie pomimo, ze troszeczke odgiete, to i tak zostawily glebokie slady na dolnym poszyciu miedzy zebrami i stringerami oraz pozostawily wiory drewniane na zawiasach lotki !!
Natomiast tego typu biniendowe wyginania makaronowego pnia, jak na tym kadrze z jego symulacji, ktory zapozyczylem od Forda:
byly jedynie mozliwe dlatego, ze binienda i jego wspolpracownicy wprowadzili do obliczen cienka srednice pnia brzozy o wartosci 44mm jeszcze raz slownie "czterdziesci cztery milimetry" tylko po to, zeby dolna czesc pnia tak mocno sie odchylila aby nie dotknela dolnego poszycia skrzydla. To jest wyciag z programu FEM biniendy ze srednica 44mm cienkiego drzewka (dwa razy zaznaczone zarysem) :
Dlaczego 12m-binienda za tego typu oszustwa nie poniosl do tej pory zadnych konsekwencji??



Komentarze
Pokaż komentarze (32)