3 obserwujących
138 notek
270k odsłon
  2821   2

T.Anodina i E.Klich wieczorem 10.04.2010 na wrakowisku pod Sjewjernym

E.Klich jeszcze nie byl akredytowanym, ale jak zobaczymy to juz 10.04.2010 byl jedynym partnerem MAKu z polskiej strony.

Zacznijmy od poczatku oddajac glos E.Klichowi, a w szczegolnosci pierwszej jego notatce, w ktorej napisal:

"Notatka z pierwszych dni po katastrofie
10.04.2010 r. Dzień katastrofy 1
Wiadomość od Bartka około 9.30.Telefon od Morozowa około 10.00 – propozycja Załącznika 13. Morozow dzwonił do mnie bo tak jak wszyscy szefowie instytucji badających wypadki lotnicze na całym świecie miał mój numer alarmowy i jedynie tą drogą mógł formalnie powiadomić instytucję zajmującą się badaniem wypadków. O ile wiem nie miał możliwości skontaktowania się z przedstawicielem Inspektoratu MON. Wyjazd do Warszawy – spotkanie z Grabarczykiem Wszyscy w pracy. Decyzja wysłania Targalskiego i Fydrycha.Wylot do Smoleńska o godz. 15.30 z Targalskim

Spotkanie z Anodiną i Morozowem. Przybycie na miejsce zdarzenia około 20.00.Obejrzenie rejestratorów i wysłanie z nimi Targalskiego i Michalaka do Moskwy."


Czy to wszystko ma potwierdzenie w zdjeciach i filmach. Poniekad ma. Oto zestawienie na ktorym widac stojacy drugi JAK-40 przy drodze dojazdowej na pas prawie przy zachodniej jego stronie:

image

https://lh3.googleusercontent.com/7GajeKxC9swmOY_g26BryOwsr1EAbgeRL-ucXFgLmeXIzFhuwHxyjmb9zBsUdeDzgMfdS8KntwXhCSpxFK5ZJhf9WLmqHOUm9wXyPXzi_Q=w1920-h4225


Z tej notatki z pierwszego dnia wynika to, ze Klich mial ciagle na mysli czas letni warszawski, telefon od Bartka o 9:30 oraz telefon od Morozowa o 10:00. To i wylot JAKiem do Smolenska mial miejsce o 15:30 czasu letniego warszawskiego. Ladowanie JAKa w Smolensku o okolo 18:00 czyli okolo 50 minut przed zachodem slonca. Dalej czekanie w JAKu na paszporty Targalski mowil cos o dwoch godzinach, czyli dojazd Klicha do namiotow mial miejsce tak jak mowi i pisze o okolo 20 ale czasu letniego warszawskiego co daje 22:00 czasu letniego moskiewskiego, czyli gdzies z godzine po zachodzie slonca w Smolensku.

Potwierdzenie jest we fragmencie zeznania E.Klicha na przesluchaniu w podkomisji do spraw transportu lotniczego :

"I dostałem informację gdzieś o godzinie 14.50, że mam udać się do samolotu i mam lecieć do Smoleńska z panem premierem Tuskiem. Ale byłem trochę wcześniej i był pierwszy samolot Jak-40. I poproszono mnie – byłem na liście pana premiera Tuska tego samolotu, który potem okazał się embraerem linii cywilnych i leciał do Witebska, bo nie mógł lądować w Smoleńsku jako cywilny. I dobrze, że poleciałem tym pierwszym. Ze mną poleciał te kolega z komisji – Targalski, który latał na samolotach tych Tu-154, był w tym pułku, także nawet mógł rozpoznać przy przesłuchaniu rejestratorów głosy pilotów, bo to też jest ważne w tych procedurach.
Przybyliśmy na miejsce wypadku, no tam była procedura – my nie mieliśmy wiz więc trochę nas tam przetrzymano, jakieś wypełniania dokumentów, w każdym razie przybyliśmy gdzieś około chyba 20.00 – ciemno już było – na miejsce samego zdarzenia. Tam służby działały już bardzo mocno. I tam na miejscu zostałem powitany właśnie przez tego pana Morozowa i przez szefową MAK-u panią Anodinę.
Poproszono mnie o zobaczenie rejestratorów, to nie są czarne tylko pomarańczowe, gdzie były, w jakim stanie i pan Morozow powiadomił mnie, że rejestratory natychmiast polecą do Moskwy i prosi, żebym wyznaczył dwóch specjalistów: jednego pilota i inżyniera. Pilotem to był oczywiście pan Targalski, a inżynierem pan z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych, ale szef tego Instytutu, który też z nami leciał powiedział, że w samolocie premiera jest lepszy specjalista. I tak żeśmy czekali czy zdążą przylecieć. Okazało się, pomimo że lądowali w Witebsku, te formalności były chyba szybciej załatwione, gdzieś po dwóch godzinach, dwóch i pół ten specjalista znalazł się i natychmiast wieczorem jeszcze w nocy poleciał do Moskwy. No, na tym ten dzień tam się skończył. Zawieziono nas do hotelu."

Spotkanie E.Klicha z T.Anodina mozemy zobaczyc na kadrach "strasznego filmu 8 " (stan zagrozenia). oto jeden z kadrow:

image

https://lh3.googleusercontent.com/0S2IDeKdVEtVVhPIpwqXyOPRlcJKW88FzVBXkqhxpDEa3i6_i8mTDlozHZpp6rR6jWQf_k05XsXMfASX35EUD56VbpOkMh-oh78HXDsG4Q=w1920-h1050

Przy tym charakterystycznie poprzycinanym pila drzewie staneli, to bylo przy lezacym na ziemi prawym skrzydle, obgadali cos, potem E.Klich i W.Targalski poszli z Morozowem ogladac ekstra dla nich ponownie ulozone czarne skrzynki, a T.Anodina poszla do namiotow.

Notatki E.Klicha maja wiec potwierdzenie na zdjeciach i kadrach filmowych.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka