23 obserwujących
197 notek
135k odsłon
  308   2

To była "Moskwa" po raz drugi.

W czerwcu 1941 roku zaraz po rozpoczeciu się operacji 'Barabrossa' sowiecka flota Morza Czarnego i lotnictwo dokonały rajdu na rumunski port w Konstancy. Wzieły w nim udzial dwa niszczyciele klasy Leningrad- 'Moskwa' i 'Charkow', niszczyciel 'Soobrazitielnyj' oraz krążownik 'Woroszylow'. Celem rajdu było zniszczenie infrastruktury portowej, głównie zbiorników i magazynów. 

Rumunska obrona wybrzeża miała do dyspozycji baterię artylerii nadbrzeżnej "Tirpitz', składającą sie z trzech dział 280mm pamietających WWI zainstalowana przez Niemców i przez nich obsługiwana oraz dwa stare niszczyciele, 'Regina Maria' i 'Marasti'.  Znając datę rozpoczęcia 'Barbarossy' rumuńskie stawiacze min, 'Amiral Murgescu", 'Regele Carol I'  i 'Aurora' położyły od 16 do 19 czerwca 1941 okolo 1000 min tworząc pole oznaczone S-10 na obszarze od Przylądka Midia do Tuzli osłaniając w ten sposób podeścia do Konstancy. 

Siły sowieckie rozpoczęły ostrzał wczesnym rankiem 26 czerwca o godzinie 3:58 wchodząc po kilkunastu minutach w walkę artyleryjską z jednostkami rumuńskimi i baterią 'Tirpitz'. Po odniesieniu uszkodzeń oba sowieckie okręty rozpoczęły odwrót w trakcie którego na 'Moskwie' nastąpiła potężna eksplozja po której jednostka  przełamała się na dwie części i zatonęła tracąc 268 ludzi zalogi, Rumuni wyłowili i wzieli do niewoli tylko 69. 

Przyczyny eksplozji i zatonięcia nie były jednoznaczne, ostatecznie wiekszośc źródeł sugeruje wejście na minę i eksplozję magazynów amunicyjnych/torped choc spekulowano, że spowodował ja pocisk z 'Tirpitza' lub nawet 'omyłkowa' torpeda z przebywającego w rejonie sowieckiego okrętu podwodnego  Scz-206. Te teorie zostały później zweryfikowane negatywnie.


Niszczyciel 'Moskwa' wyglądał jak na fotografii poniżej.

image

Przez wiele lat los 'Moskwy' nie wzbudzał zainteresowania ale w  maju 2011 rumuńsko-ukrainsko-rosyjski zespól płetwonurków-amatorów podjął się zadania odszukania wraku. Konkretnych informacji mieli mało, oficjalnych zrodeł i dokumentow brak, a ponadto w trakcie walki okręty ostro manewrowały, szły na dużej prędkości oraz  stawiały zasłone dymna itp tak więc ustalenie nawet przybliżonej pozycji zatonięcia okrętu na podstawie zeznań świadków napotkało poważne trudnosci. 

Zakładając zatonięcie na minie zespół rozpoczął poszukiwania sonarem na północ od wspomnianego pola minowego S-10 chcąc wyeliminować obszar najprawdopodobniej nie wchodzacy w grę. Jednkże po 10 godzinach akcji odnaleziono wrak a raczej jego rufową część leżacy na głebokosci 45 metrów. Z części dziobowej nie pozostało praktycznie nic oprocz sekcji mogącej być pozostałością po nadbudówce.

Analiza szczatków wykazała, że sama ważąca zaledwie 200kg mina, z czego nieco ponad połowe mógł stanowić ładunek wybuchowy,  nie mogła spowodować tak ogromnych zniszczeń. Aktualną hipootezą jest więc  wybuch torpedy/torped składowanych na pokładzie w pobliżu wyrzutni torpedowych.
Ciekawe, czy na poznanie prawdziwej przyczyny zatonięcia tej 'drugiej' 'Moskwy' przyjdzie nam czekać równie długo.





Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura