Służebność prokuratury wobec Kaczyńskiego przekroczyła następną granicę przyzwoitości. Postanowienie o niewszczynaniu śledztwa w sprawie oszustwa na niekorzyść biznesmena jest wręcz szokujące. Nie dość, że przewlekłość śledztwa ciągnęła się skandalicznie długo, to teraz okazało się, że niemoralne zachowanie, wręcz korupcyjne, oscylujące wokół oszustwa, jest zgodne z prawem. Prokuratura swoim majestatem zaakceptowała łamanie prawa. Od tego umorzenia, prokuratura stała się całkowicie własnością Kaczyńskiego. Za chwilę to samo stanie się ze sądem najwyższym, gdy pozwoli na unieważnienie wyborów do senatu.
Decyzja prokuratury w szczególności, gdy umorzyła sprawę Kaczyńskiego dwa dni przed wyborami nikogo o tym nie informując, stała się sama współudziałowcem tych zachowań jakie uczynił Kaczyński w stosunku do swojego członka rodziny. Nagrania są dowodem na nieuczciwość Kaczyńskiego. Ktoś z prokuratury jest albo głuchym albo niedouczonym prawnikiem, żeby nie dostrzec łamania prawa. Dodatkowo strach przed przesłuchaniem Kaczyńskiego, dopełnia obraz patologii prokuratury. To już nie kasta, to grupa która ochrania cały ten układ pisowski. Już nie ma pozorów wiarygodności i sprawiedliwości. Jest prawo zawłaszczone do prywatnych celów Kaczyńskiego.
Wieże Kaczyńskiego staja się symbolem braku poszanowania prawa, bezkarności i moralności. Pokazuje, że nastąpiła już całkowita demoralizacja prokuratury. Nie ma już sprawiedliwości prawa, jest tylko partia prawa i sprawiedliwości. Kaczyński stworzył bezkarność i jednocześnie sprawiedliwość według własnych oczekiwań i zapotrzebowań. Uświadomił wszystkim także, że cokolwiek się stanie, funkcyjni sędziowie i prokuratorzy zrobią wszystko, żeby chronić łamanie prawa przez niego i jego ludzi. On nawet nie musi nic mówić, sytuacja danej chwili da do zrozumienia, jak się mają zachować uczynni prokuratorzy lub sędziowie.
Twarde dowody na złamanie prawa przez Kaczyńskiego, tak naprawdę pokazują jaki jest z niego słaby człowiek. Tylko dyktatorzy chowają się za takimi metodami. Boja się każdej konfrontacji jeśli wynika to z zachowaniem sprawiedliwości. Kaczyński tak naprawdę boi się ludzi, bo zamknął się w swojej bance ideału. Widać ten strach w oczach, gdy musiał sie przeciskać w czasie kampanii wyborczej. Liczna ochrona dawała mu poczucie jakiegoś komfortu psychicznego. Tak samo widać, gdy musiał stawać przed sądami. Taka dyktatorska bezradność i zagubienie. Dlatego mając już w garści prokuratorów i sędziów, oczywiście nie wszystkich, nawet nie musi naciskać i prosić o ochronę. Wystarczy mała sugestia i prokurator na kolanach przyniesie mu umorzenie.
Trybunał Konstytucyjny zawłaszczony. Prokuratura uwłaszczona. Sędziowie dyspozycyjni. Cele prawie zrealizowane. Trzeba jeszcze bardziej i dogłębnie wyczyścić niepokornych ludzi w wymiaru sprawiedliwości, żeby już nikt nie podnosił głosu oburzenia, że sprawiedliwość i prawo jest tylko dla wybranych. Kasta hejeterska w ministerstwie sprawiedliwości jeszcze nie zakończyła działalności tylko stała się bardziej dyskretna. Dokończenie dzieła zniszczenia to tylko kwestia czasu i metody działania. W Polsce prawo i sprawiedliwość będzie istniało tylko w nazwie partii, bo to ona będzie jej właścicielem. Całego,prawa i sprawiedliwości w Polsce.
Inne tematy w dziale Polityka