PiS zgłaszając swój chytry plan przeliczenia na nowo głosów, daję jasny i klarowny przekaz, jakiekolwiek wybory przegrane, będą tak rozpatrywane, żeby wyszło z tego zwycięstwo. Dali już przykład, że gdy przegrywali w komisjach jakieś ustawy, tak długo procedowali głosowania, aż uzyskali wygrana. Teraz będzie to samo. Walka w różny, w nie demokratyczny sposób, byleby wynik zgadzał się z oczekiwaniami władzy. Nie ważna metoda, liczyć się będzie efekt końcowy. Ale oprócz tej walki z demokratycznymi wyborami, władza daję sygnał, po co macie głosować na opozycje, skoro i tak zrobimy wszystko, żeby przegrane wybory były zwycięstwem. Po co chodzić na wybory, lepiej możecie pójść na grzyby, zrobić grilla lub gdzieś wyjechać. Głosy i tak oddane na opozycje nie maja znaczenia. Ten kto liczy, ten decyduje.
Polaków łatwo zniechęcić do pójścia na wybory. Ostatnia frekwencja nie jest wyznacznikiem tego, że Polacy chcą mieć decydujący głos i wybrać swoich przedstawicieli. Milion więcej oddanych głosów na opozycje, to nawet nie jaskółka czyniąca nadzieję na zmiany, na polepszenie obywatelskiej postawy. Cały czas brakuję większej mobilizacji i myślenia, że nawet pojedynczy głos może zaważyć na odpowiednim wyborze. Przykład wyborów do senatu, pokazuję,że każdy głos jest bardzo ważny i istotny. Teraz PiS zrobi wszystko, żeby zniechęcić do większej aktywności wyborczej. Opozycja ma nietrwały elektorat, skaczący z jednej partii do drugiej. Za dużo jakiegoś dziwnego rozważania, czy ten, czy tamten, a może wcale.
Jeśli się nie ma wpływu na cokolwiek, to też nie ma chęci na uczestnictwo wyborcze. Frekwencja nie odzwierciedla stanu faktycznego. Jest tylko zaciemnieniem obrazu jakom całości. Widać to dokładnie teraz, gdy PiS wygrywając wybory ogłosił totalny sukces, chociaż dostał mnie o milion głosów od opozycji. Teraz chce zawłaszczyć wygrana do senatu, chociaż nie ma moralnego prawa tego zrobić. Ludzie to widząc, mogą okazać dezaprobatę nie uczestnictwem wyborach prezydenckich. Wiedzą, że Kaczyński nie pozwoli na wygrana kandydata opozycji. Ta utrata jest gorsza od przegranej w senacie. Dlatego pokaże, że nie warto iść głosować, bo i tak nikt inny nie wygra, niż pomazaniec Kaczyńskiego.
Jak zwykle wygrać musi zdrowy rozsądek i obywatelskie podejście. Nie przejmować się działaniami pozakonstytucyjnymi, którymi władza chce uzyskać jeszcze większą władzę. Ale to nie też tak, że należy milczeć gdy łamane są swobody obywatelskie, prawo. Im większa będzie mobilizacja w obronie demokracji, czy to przez głosowania czy manifestowanie swojego niezadowolenia, tym bardziej realność wpływu na rzeczywistość będzie większa. Nie można być biernym i płynąć nurtem ścieku jaki wytworzyła nam obecna władza. Postawa obywatelska to odpowiednie, honorowe zachowania. PiS próbuje zniechęcić, ale to od nas ludzi z gorszego sortu zależy, czy to nie my doprowadzimy ich do zniechęcenia. Oni muszą popełniać błędy w tym pędzie do totalnej władzy. To oni muszą czuć oddech nas zwykłych ludzi, gorszego sortu, bo jak pokazały ostatnie wybory, jest nas więcej niż suwerena.
Najważniejszą sprawą do załatwienia, gdy PiS zostanie odsunięty od władzy, bedzie oprócz totalnego ich rozliczenia, doprowadzenie do zmiany ordynacji wyborczej. Dość jakiś dziwnych przeliczeń głosów. muszą byc wybory jednomandatowe, gdzie przejrzystość i jasność wyborów nie prowadzi do takich patologii jak wyniku wygranej PiS. Kto uzyskał najwięcej głosów, ten wygrywa. Nie partia tylko po prostu człowiek. Ale czy to jest w interesie jakiejkolwiek partii?
Inne tematy w dziale Polityka