Sentyment Kaczyńskiego do komunizmu już chyba nikogo nie dziwi. Desygnując Piotrowicza na sędziego TK pokazuję, że za wierna służbę i oddanie można zyskać bardzo wiele. Nawet, gdy pełniło się funkcje prokuratora w okresie komunistycznym. Zasłużony dla komunizmu Piotrowicz właśnie stał się twarzą całego PiS. Jednocześnie ta nominacją Kaczyński opluł tych wszystkich, którzy poświęcili swoje młode życie, zdrowie i życie w walce z dyktaturą komunistyczną. Dzięki wielki Jarosławie za ten awans i pokaz bezczelności i rozgrzeszania wiernych członków PZPR i aparatu ucisku.
Piotrowicz to typ człowieka, który dostosuje się do każdej sytuacji politycznej. Wczoraj czerwony do szpiku kości, dzisiaj wielki wyznawca i fanatyk PiS. Kiedyś oskarżyciel opozycji ,dzisiaj pokazuje swoje metody nabyte gdy jeszcze maił czerwona legitymacje w kieszeni. Gdy wyszły dla niego niewygodne fakty, w bezczelny sposób udowodnić chciał a raczej wybielić swoje sumienie. Jego kłamstwa skonfrontowane z faktami nie przeszkadzały jak widać Kaczyńskiemu, który mu zaufał do tego stopnia, że pozwolił jemu afirmować swoim nazwiskiem plany PiS. Wiadomo, że Kaczyński ze swoista perfidią wykorzystał Piotrowicza do niszczenia prawa i sprawiedliwości. Niby głaskał go po główce, jednocześnie zatykał nos przed smrodem komunizmu, który za sobą ciągnie prokurator komunistyczny.
Wybór Piotrowicz na sędziego TK, będzie podeptaniem życiorysów ludzi Solidarności. Posługując się tą osobą, Kaczyński niszczy pamięć wszystkich tych, którzy walczyli z czerwoną zarazą. Taka nominacja niszczy też pamięć Lecha Kaczyńskiego, który gdyby żył, na pewno by na taką nominację nie pozwolił. Co musi siedzieć w głowie prezesa, że otacza się takimi ludzmi. Sentyment do tamtego życia? Czy może chcę stworzyć podobny ustrój teraz w Polsce. Widać, że sentyment do czerwonej dyktatury jest bardzo głęboki i pogłębia się coraz bardziej. Dzisiaj prezes udowodnił, że brak mu poczucia jakiegokolwiek wstydu. Otaczając się osobami o pokroju Piotrowicza, traci wizerunek człowieka Solidarności. Jednocześnie umacnia argumenty, że jego walka z komunistyczną władzą, była fikcją, że był postacią wręcz anonimową. Stał tylko za plecami swojego brata.
Smutny to będzie widok, gdy będzie się widziało Piotrowicza w todze sędziego TK. Wstyd i najgorsza hańba jaka zaistniała po roku 1989. Czerwony prokurator, obrońca księdza pedofila dostał stanowisko na które zasługuje tylko człowiek o nieskazitelnej opinii i renomie. Smutny to będzie dzień dla Polski. Szyderstwo Kaczyńskiego zatryumfuje.
Inne tematy w dziale Polityka