20 obserwujących
196 notek
160k odsłon
91 odsłon

Technologia w służbie środowiska

Wykop Skomentuj5


Czyżbyśmy mieli szansę na bezustanny wzrost przy malejącym zużyciu zasobów? Na czystą i w miarę bezpieczną energię? Na rozsądny ekologizm, a nie utopijną wizję Wielkiego Zielonego Ładu? O tym jest poniższy wywiad:

To paradoks, że jedną z sił prowadzących do dematerializacji jest postęp technologiczny. Często to właśnie postęp jest postrzegany jako główny winowajca zanieczyszczenia środowiska, globalnego ocieplenia i innych przykrych zjawisk. Wynika to z tego, że postęp przez całe stulecia miał zupełnie inne oblicze niż pan opisuje. Jego symbolami były silnik spalinowy i kominy fabryk, a następnie wszędobylski plastik, który obniżając koszty produkcji wielu towarów, przyczynił się do nadmiernej konsumpcji. Dlaczego postęp technologiczny nie miał dawniej takich konsekwencji, jakie pańskim zdaniem ma dzisiaj?

To jest doskonałe pytanie. Rzeczywiście przez całą epokę przemysłową dematerializacja nie zachodziła, przeciwnie, byliśmy coraz bardziej głodni zasobów. Zużycie wielu surowców rosło nawet szybciej niż gospodarki USA, Wielkiej Brytanii i innych bogatych dziś krajów. Konsumowaliśmy jak szaleni, a dzięki postępowi technologicznemu stawaliśmy się również coraz bardziej wydajni w takich niszczycielskich działaniach, jak wybijanie całych gatunków zwierząt. Łatwo mi więc zrozumieć, dlaczego ludzie uważają za żelazne prawo rozwoju to, że zużycie surowców musi rosnąć wraz z PKB. Ale to prawo nie obowiązuje, zostało unieważnione przez to, że wynaleźliśmy narzędzia cyfrowe. [...]

Ruch ekologiczny propagował cztery zasadnicze idee, z których dwie były słuszne i miały duży wpływ na charakter rozwoju gospodarczego w kolejnych dekadach. Po pierwsze, ważne były apele, aby walczyć z zanieczyszczeniem środowiska. Moim zdaniem bez ruchu ekologicznego nie udałoby się wprowadzić w życie tych wszystkich regulacji, które sprawiły, że gospodarka rośnie, nie wywierając tak negatywnego wpływu na zdrowie ludzi i planety, jak dawniej. Drugą ideą, za którą jestem ekologom wdzięczny, jest konieczność wyłączenia poza system rynkowy zagrożonych gatunków zwierząt i całych ekosystemów, takich jak rafy koralowe. Dziś potrafimy je chronić o wiele lepiej niż 50 lat temu. Natomiast dwie koncepcje ruchu ekologicznego, które są chybione, a nawet szkodliwe, to te, jakoby wzrost gospodarczy i wzrost populacji z definicji były szkodliwe dla środowiska. To nie jest prawda.

No i patrzcie Państwo. GMO nieszkodliwe, atom lepszy od kopalin, a prawdziwie wolny rynek jest nadzieją na zmniejszanie zużycia materiałów przy zachowaniu standardów jakości. Co o tym myślicie?


Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości