24 obserwujących
256 notek
246k odsłon
  484   0

Wnioski po dyskusji o Bogu


Obserwacje, jakie poczyniłam podczas dyskusji pod poprzednim postem, skłoniły mnie do wypunktowania głównych zarzutów, jakie mi stawiacie:

1. Macie święte prawo wpajać innym swoje poglądy, gdyż wynika to wręcz z natury człowieka przekonanego o prawdziwości „swojego” Boga.

Odpowiedź: Rozumiem potrzebę „nawracania” na swoją wiarę i wartości, w końcu tak się szerzą religie, kultury, cywilizacje. Nie oczekujcie jednak, że „nawracani” będą Wam za te nauki zawsze dziękować. A jeśli jeszcze postawicie się w roli alfy i omegi w sprawach, które są definiowane jedynie przez wiarę, często spotkacie się z wrogim przyjęciem.

2. Atakuję wiarę innych ludzi, gdyż wyśmiewam ich przekonanie, że „wiedzą lepiej”. A przecież każdy uważa, że „wie lepiej” i polemizuje z innymi właśnie z tej pozycji.

Odpowiedź: Nigdy nie wyśmiewałam cudzej wiary. Ale już wyższość, z jaką niektórzy traktują innowierców, będzie przeze mnie zawsze wyszydzana. Każdy ma prawo uważać, że to inni się mylą, lecz wypadałoby zachować nieco pokory podczas rozmowy. Jeśli ktoś uważa się za lepszego i to OKAZUJE, to ja go kwalifikuję jako element jednego z trzech zbiorów: idiota, oszust, fanatyk. Człowiek pokorny i inteligentny umie dyskutować w sposób kulturalny i stara się opierać na argumentach, nie samych opiniach.

3. Sama usiłuję przekonać innych do swoich poglądów.

Odpowiedź: Nie prowadzę tutaj, na Salonie, żadnej misji „ewangelizacyjnej”. Co najwyżej osądzam pewnych ludzi, czyny, zjawiska. Na własny użytek, ale że jest to miejsce publiczne, to i każdy ma prawo skomentować. Osądzanie może być mylone z chęcią wdrożenia komuś moich własnych przekonań – i za to przepraszam. Nie mam żadnych dowodów na to, że moje przekonania są słuszne, tak jak Wy nie macie dowodów na to, że słuszne są Wasze. Owoce naszych przekonań są... różne.

4. Jaki jest właściwie ten „mój” Bóg i dlaczego akurat w niego wierzę?

Odpowiedź: Nie zamierzam spowiadać się tutaj z moich wierzeń. Przynajmniej nie teraz. Nikt mi się nie objawił, nie doświadczyłam ekstazy religijnej, jestem zdana wyłącznie na własne fantazje, domysły, pragnienia.

5. Moje przemyślenia są płytkie, głupie i pozbawione filozoficznego i teologicznego podłoża.

Odpowiedź: Nie jestem filozofem, teologiem, etykiem ani nawet prawdziwą pisarką. Jestem tylko blogerką. Może i moje przemyślenia są dziecinne i głupiutkie, ale takie są często notki na Salonie, którego z całą pewnością nie można porównywać do salonów, w jakich bywały sławy literackie w dawnych wiekach.

6. Jestem niegrzeczna wobec komentujących.

Odpowiedź: Nigdy chyba nie zelżyłam kogoś pierwsza. Bardzo wielu komentujących nie jest zdolnych do zapanowania nad swoimi emocjami i wyraziło się o mnie obelżywie. A później zdziwienie, że odpowiadam tak samo. Ludzie! Ja nie mam obowiązku dbać o Wasze delikatne uczucia religijne! :) Jeśli przyjdziecie do mnie z agresją na paluszkach, otrzymacie to samo.


Jeśli na jakiś zarzut nie odpowiedziałam, proszę mi go przypomnieć.


I jeszcze jedno: Od tej pory banuję każdego, kto ośmieli się zasugerować, że nie powinnam się wypowiadać o Kościele. Jeśli komuś to przeszkadza, proszę nie czytać moich notek.


Lubię to! Skomentuj50 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo