Karolina Nowicka Karolina Nowicka
1384
BLOG

Pogódźcie się, malkontenci, z wynikiem wyborów!

Karolina Nowicka Karolina Nowicka Wybory Obserwuj temat Obserwuj notkę 189


Tydzień temu odbyły się wybory do sejmu i senatu. Wzięła w nich udział lwia część narodu, choć moim zdaniem frekwencja nie była oszałamiająca. Mogło być lepiej. Ale cieszmy się z tego, co było. I cieszmy się również z tego, że ludzie głosowali zgodnie z własnym sumieniem, a nie wyłącznie podług linii PiS-PO. Co prawda te dwie partie zgarnęły najwięcej głosów, ale niebagatelny wynik Trzeciej Drogi oraz dostanie się do sejmu Lewicy i Konfederacji świadczą o tym, że nie każdego przekonała retoryka, by „nie marnować głosu”.

Obecnie pojawiają się notki na Salonie, z których przebija gorycz z powodu porażki PiSu. Niby jest to partia zwycięska, a jednak szans na samodzielny rząd nie ma. Przeciwnie, wszystko wskazuje na to, że stworzy go dotychczasowa opozycja, pod warunkiem dogadania się wszystkich lewicujących ugrupowań. I to właśnie boli niektórych z was. Drwicie, smęcicie, narzekacie, jęczycie – bo oto na horyzoncie znów majaczy pan Tusk i jego „antypolskie” zagrywki. I w sumie wam się nie dziwię. Jeśli ktoś uważa pana Tuska za zdrajcę, sprzedawczyka, folksdojcza, to nie uśmiecha mu się wynik tegorocznych wyborów. Jasno on bowiem wskazuje na to, że z prawicą wielu Polakom nie po drodze. Tylko czy to uprawnia do obrażania wyborców, którzy głosowali inaczej niż my? Moim zdaniem jest to zwyczajne chamstwo i powinno się spotkać ze stanowczym potępieniem.

Polacy wybrali. Ja też stałam w kolejce do komisji, pobrałam karty, postawiłam krzyżyk. Moim wyborem była pani Joanna Mucha z Polska2050. Liczę na to, że stworzą solidny rząd z PO. Nie, żebym popierała PO. Za dużo się naczytałam o aferach, przekrętach i dymaniu moich rodaków. Nie, z PO mi nie po drodze. Ale sama Polska2050 nic nie zdziała. Nie wiem, czy obietnice przedwyborcze zostaną spełnione. Wiadomo, jak to jest, kiedy się walczy o głosy: gęby pełne frazesów, obiecanki-cacanki sypią się jak z rękawa, a potem... ech... Mam jednak nadzieję, że po dołączeniu do przyszłej koalicji Lewicy nowy rząd wreszcie zajmie się stanem polskiej przyrody, która, podobnie jak wszędzie indziej, ma się niezbyt dobrze. Nie sądzę, by wymyślili ratunek dla wymierających gatunków, lecz może przynajmniej stworzą nowe parki i rezerwaty, zablokują zabijanie zwierząt na futra i wesprą rolników, którzy nie mają wielkich gospodarstw.

Tym, którzy nie umieją się znaleźć w obecnej rzeczywistości, którzy są źli na pobratymców z powodu wygranej tzw. lewactwa, życzę przede wszystkim opamiętania. Każdy z nas dysponował JEDNYM głosem. Głosy były sobie równe. Nie warto się pieklić, wyzywać, obrażać, drażnić. Naród podjął decyzję i należy to uszanować. Najwidoczniej transfery socjalne to nie wszystko. No i PiS nie może wiecznie opierać się na starzejącym się panu Kaczyńskim. Pora na zmiany. Oby nie na gorsze.


Miłośniczka przyrody, wierząca w Boga (po swojemu) antyklerykałka, obyczajowa liberałka. Lubię słuchać audiobooków, pisać na Salonie, rozmawiać z ludźmi w Necie. W życiu realnym jestem odludkiem, nie angażuję się społecznie, właściwie to po prostu spokojnie wegetuję, starając się jakoś uprzyjemnić sobie tę swoją marną egzystencję. Mało wiem i umiem, dlatego każdego, kto pisze sensownie i merytorycznie bardzo cenię. Z kolei wirtualne mądrale, które wiedzą jeszcze mniej ode mnie, ale za to uwielbiają kłótnie i nie stronią od ad personam, traktuję tak, jak na to zasługują.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka