Proszę państwa, ja wiem, że większość nie musi mieć racji, że tłum kieruje się gorącymi emocjami, że gros ludzi to bezmyślny motłoch. Wiem, rozumiem, przyznaję. Ale uważam, że o PEWNYCH kwestiach powinno decydować demokratyczne głosowanie. Jedną z nich jest prawo do legalnej aborcji:
Ci z Was, którzy sprzeciwiają się poddaniu pod publiczną ocenę tak delikatnych spraw, powinni się jeszcze raz zastanowić. Mamy do czynienia z nową wojną kulturową, mniejszości walczą o swoje prawa, polityka polaryzuje ludzi, to jeszcze będziemy się spierać o aborcję? Nie lepiej ustanowić wiążące referendum, żebyśmy przynajmniej na dziesięć lat mieli spokój?


Komentarze
Pokaż komentarze (70)