Już o tym pisałam, ale problem chyba jest jeszcze poważniejszy, niż sądziłam. Przynajmniej w Afryce:
W 2016 roku kenijski parlament uchwalił Ustawę o nasionach i odmianach roślin (Seeds and Plant Variety Act). Na papierze miała uporządkować rynek rolny. W praktyce, jak twierdzą aktywiści, przekształciła tradycję w przestępstwo. [...]
Ustawa wymaga, by nasiona wprowadzane do obrotu, także te wymieniane między rolnikami, miały urzędową certyfikację.
[...] W efekcie tradycyjne banki nasion, przez wieki stanowiące fundament wiejskich społeczności, stały się w myśl prawa nielegalne. Za obrót „niecertyfikowanymi” nasionami grożą wysokie kary – nawet do miliona szylingów kenijskich grzywny i do dwóch lat więzienia.
Ciekawe, kiedy coś podobnego zawita do Polski. A może już zawitało? Ktoś coś wie na ten temat? Bo z tego, co ja czytałam, wynika, że na razie można wymieniać się nasionami.
Komentarze
Pokaż komentarze (15)