Z olbrzymim zadowoleniem przywitałem nowy rok, bo ten przynosi zawsze jakieś nowości i powiem szczerze, że idzie nowe. Znaczy się stary zespół ... szykuje nowe wyzwania. Tradycyjnie nowe wyzwania stoją przed nami a my też przed nimi, bo tak już jest, że zawsze my i o dziwo zawsze sprostamy.
Bo kto w końcu ma sprostać jak nie prostak. Rząd ma swoje problemy, wytyczne, zobowiązania i inne pierdoły krajowe i europejskie na łbie więc musimy się zmobilizować i na podwyższenie składek do NFZ przygotować. Nasze składki to jakoś zapłacimy, bo zdrowie to priorytet, ale zapłacenie składek za nierobów może być bolesne. Tym bardziej że do starych problemów doszły nowe.
Nie będzie wystarczającej ilości szczepionek, bo mocy produkcyjnej brak. Tym, co się nie szczepili, to problem braku zwisa, ale Millerowi i pozostałym już nie. Na początku grudnia gigant farmaceutyczny poinformował, że wycofuje się z obietnic na szybkie dostawy skutecznej szczepionki na Covid-19. Zamiast 100 mln dawek, do końca 2020 r. Pfizer dostarczy tylko 50 mln dawek szczepionki.
Firma, która jako pierwsza 9 listopada ogłosiła, że opracowała szczepionkę, ma problemy z pozyskaniem surowców odpowiedniej jakości. Stoimy więc jako wyzwani, przed zadaniem szczególnym w historii naszego kraju. Musimy zdobyć kasę na zbudowanie fabryki szczepionek. Jakiś niezwykły duch opatrzności nad tym bajzlem jednak czuwa i wiemy, że sąsiad nasz najlepszy i prawie przyjaciel na taki sam problem wpadł.
Wpadł i planuje uruchomić produkcję kryzysową. Jest Ustawa o zapobieganiu i kontroli chorób zakaźnych u ludzi (IdSG), więc Niemcy ruszą z kopyta i tu jest pytanie, czy nasz rząd pogalopuje za nimi. Żarcik taki rąbnąłem, bo oczywiste jest, że zaproszenie do ruszania dostaniemy i kroku partnerom dotrzymamy.
Dołożymy do fabryki niemieckiej kilkadziesiąt milionów, wykupimy licencję na szczepionki (Pfizer już składa propozycje) i dostarczymy odpowiedniej jakości surowce. A potem siądziemy sobie z łapami w kieszeni, a Niemcy nam szczepionki sprzedadzą.
Tak trza przyszłościowo kombinować. Jeszcze musimy trzy miliony mieszkania wybudować i chyba milion aut elektryczny na ulice wyprowadzić, ale nie jest to tematem tej notki i poruszanym nie będzie. Wyzwany, powstań ludu ziemi.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)