
O skandalu szczepionkowym mówić nie można, ale ponieważ pytania się rodzą śledztwo poprowadzi kierownik Kliniki Endokrynologii Ginekologicznej WUM prof. Roman Smolarczyk.
Nie oznacza to zaniżenie poziomu śledztwa, ponieważ Roman może dysponować spojrzeniem wyostrzonym, ale dlaczego sprawę prowadzi ginekolog, a nie prokurator nie wiedziałem i dopiero po chwili krótkiej coś do łba strzeliło i obudziło wiedzę.
Wataha znajdująca się w punkcie 0 ruszyła do pościgu za aferzystami, bankierami, adwokatami i dalej już niewymienionymi pasożytami. Nic dziwnego więc, że ktoś śledzić skandal musi, a jedynym wolnym śledzącym został ginekolog. Na szczęście w sprawie nie występuje element kradzieży szczepionki i zgonu ofiar pozbawionych eliksiru więc śledztwo może trwać bezterminowo.
Może nawet wyjść na jaw, że szczepiący kierowani sugestią, a nawet zaleceniem dysponentów szczepionki, tak fiolki mieszali, że wycisnęli dodatkowe dawki numer sześć i siedem. Tylko wielkość fiolki uniemożliwiła im wymieszanie jeszcze więcej dawek i wykiwania tych rekinów z Pfizer polujących na nasze pieniądze. Wszystko o mieszaniu po linkiem https://www.salon24.pl/u/karzo/1101588,covid
Mamy więc bezpłatną szczepionkę i mąciciele tacy jak ja mogą pana rektora i brać artystyczną w ... pocałować.Biorąc jednak pod uwagę sytuację nieprawdopodobną, ale możliwą, że naraz kraj został pozbawiony żywności i tylko kromka chleba raz na tydzień na statystyczny łeb wypada, można zacząć ostro widzieć. To, że zaszczepieni dorwali się do pierwszego szczepienia, nie powinno oznaczać, że mają prawo do drugiego. Może być zabawnie i zobaczymy czy zadziała państwo prawa i sprawiedliwości.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)