– Mając na uwadze zacieśnienie transgranicznej współpracy z Republiką Czeską wydaje się, że jesteśmy już bardzo bliscy porozumienia. W wyniku tego porozumienia Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek do TSUE. To porozumienie przede wszystkim zakłada wieloletnie projekty z udziałem strony polskiej w wysokości do 45 mln euro – współfinansowanie tych projektów przez stronę polską – dodał Mateusz Morawiecki. tvp info
No i stało się to, co się stać miało. Polska da Czechom kasę a oni wycofają skargę z TSUE. Ile musimy dać, pisałem w notce https://www.salon24.pl/u/karzo/1137429,jednak-problem-jest-z-czechami. Ile naprawdę damy, nigdy się nie dowiemy, ale jak dodam, że 500 milionów złotych zabawa będzie nas kosztowała, to pomylę się o kilka tysięcy.
Szkody kopalniane istnieją i w sprawie załączono ekspertyzę dr. habil. Ralf E. Kruppa z 2020 r. który posiłkując się opracowaniem wykonanym przez Czesława Mazurka i Jerzego Zwoździaka z 1992 r. podkoloryzował swoją ekspertyzę. Jeszcze w czasie panowania PO przygotowano zmiany dotyczące zanieczyszczeń wód i zawyżono normy, które są wyższe niż po stronie czeskiej i niemieckiej. Jeśli Polacy twierdzą, że zanieczyszczają wody, to nie ma powodów, by im nie wierzyć.
Trzeba jednak szczerze powiedzieć, że wyłączenie elektrowni Bełchatów i cyrk z kopalnią Turów musi dać do myślenia i podjęcia działań, by zarządzanie przesyłką energii elektrycznej w Polsce zarządzała Polska. Jakieś głupowate oświadczenia: W Bełchatowie doszło do spadku częstotliwości, wyłączenia bloków, spowodowanego błędem ludzkim. Zastanawiamy się, jak zabezpieczyć takie zjawiska na przyszłość – poinformował wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio, to przykrywka mająca ukryć przyczyny wyłączenia.
Czy tak musiało się skończyć?




Komentarze
Pokaż komentarze (5)