
O zniknięciu gazu z rury 1 i rury 2 poinformowały odpowiednie służby i zniknięcie gazu jest powodem dynamicznego rozwoju niezwykłych teorii związanych ze zniknięciem. W rurze 2 ciśnienie spadło prawie do zera, a w rurze 1 już stwierdzono zero. O tym, że przy braku ciśnienia niemożliwe jest sprawdzenie jak, gdzie lub którędy gaz znikł, konieczne będzie ponowne napełnienie wymienionych rur. Oczywiście gazem.
Z punktu widzenia zatroskanych obywateli i obrońców ekologicznej równowagi alarm o zniknięciu gazu nastąpił w momencie słusznym, bo widok milionów metrów sześciennych ulatniającego się gazu mógłby wymienionych do nerwicy doprowadzić. Na szczęście gaz znikł nagle i teraz trzeba dokonać ponownych napełnień.
Dzięki opiece sił nadprzyrodzonych plotki jakoby grupy dywersantów rozszczelniły rury, nie znalazły potwierdzenia, ponieważ rury są pilnowane, a dywersantów pracujących pod wodą nawet ze świecą nie znajdziesz. Opcja, że ktoś podpierdzielił lub wyssał gaz z rury, jeszcze nie jest brana pod uwagę, ale chyba jest opcją najbliższą prawdy. Najważniejsze jednak jest, że nasza rura została oficjalnie otwarta i teraz naszym obowiązkiem jest tak kombinować, by nam też gazu nikt nie podpieprzył.
Najnowsze i już nieaktualne o rurach TUTAJ



Komentarze
Pokaż komentarze