Kacprzyk nie musi być przesłuchiwany, ponieważ pracował jako koordynator i miał prawo zajmować to stanowisko, a nawet samodzielnie akceptować wysokość swojego wynagrodzenia. Teoretycznie wynagrodzenie koordynatora wynosi ok. 8000–10000 zł miesięcznie, ale jeśli ktoś piastuje kilka stanowisk koordynacyjnych, to uzbiera się z tego kilkadziesiąt tysięcy.
Możliwe również, że koordynator Kacprzyk był stałym przedstawicielem korporacji medycznych i dlatego należy traktować to jako umowę kontraktową z podmiotem prywatnym. Istnieją więc pytania, na które trzeba najpierw uzyskać odpowiedź, aby nie oskarżyć niewinnego człowieka i nie wywołać wojny z korporacją medyczną. Szczerze jednak trzeba przyznać, że to nie „złodziej” Kacprzyk okradł nasz ukochany NFZ – to w NFZ siedzą matoły, które dały się oszukać lub same uczestniczyły w tym procederze.
W strukturach prywatnych szpitali koordynatorzy medyczni pełnią funkcję menedżerów logistyki. Do ich zadań należy:
łączenie kalendarzy lekarzy tak, by wyjazd w teren nie kolidował z pracą na bloku operacyjnym, np. w stolicy;organizacja samochodów z kierowcą, biletów kolejowych czy hoteli;„przejęcie” pacjenta w mniejszym mieście po zakwalifikowaniu do operacji, rezerwacja łóżka w centralnym szpitalu oraz pilnowanie, by lokalna przychodnia wykonała komplet badań przed przyjazdem chorego.
Co ciekawe, do tej pracy prywatne sieci wcale nie szukają ludzi z wykształceniem medycznym. Liczą się umiejętności miękkie, świetna organizacja pracy oraz odporność na stres. Poszukiwani są absolwenci zdrowia publicznego, logistyki czy administracji.
System ten okazał się zresztą tak skuteczny, że polski NFZ oficjalnie skopiował go do państwowej służby zdrowia i od 2022 roku w publicznych przychodniach oraz szpitalach również działają koordynatorzy, którzy pomagają pacjentom odnaleźć się w gąszczu biurokracji.
Ciekawostka: na polskich uczelniach (np. na Śląskim Uniwersytecie Medycznym) funkcjonuje już dedykowany, samodzielny kierunek studiów o nazwie „Koordynator medyczny”. Program nauczania na tym kierunku został oparty na międzynarodowych standardach kształcenia kadr koordynatorów, m.in. w Stanach Zjednoczonych Ameryki, gdzie zawód ten funkcjonuje pod nazwą Care Coordinator lub Health Care Coordinator.

Kontrakt medyczny koordynatora (B2B) jako alternatywa dla umowy o pracę:
Lekarz prowadzi własną działalność gospodarczą i świadczy usługi dla placówki medycznej jako niezależny partner.
Szpitale nie płacą składek ZUS ani świadczeń socjalnych za lekarza. Dzięki tym oszczędnościom mogą zaoferować wyższe stawki niż w umowie o pracę.
Obie strony mają równą pozycję prawną. Mogą swobodnie i elastycznie kształtować warunki umowy (zgodnie z art. 353¹ Kodeksu cywilnego).
Lekarz nie ma nad sobą kierownika ani nie musi wykonywać poleceń służbowych. Sam decyduje o sposobie i czasie realizacji zadań, a pracę może nawet zlecić osobie trzeciej.
Formuła B2B pozwala lekarzowi na pracę w kilku placówkach jednocześnie. Ułatwia to zarządzanie własnym czasem i realnie zwiększa dochody.
"Warto zapamiętać, że słowo „koordynator” na SOR może odnosić się do dwóch ról:
Lekarz dyżurny koordynujący: Lekarz, który w trakcie konkretnego, 24-godzinnego dyżuru odpowiada za bieżący ruch pacjentów i organizację pracy na zmianie.
Koordynator ds. pielęgniarstwa i ratownictwa: Pielęgniarka oddziałowa lub starszy ratownik medyczny, który koordynuje pracę personelu średniego, rejestratorek oraz personelu pomocniczego. Jeśli lekarz szefuje całemu SOR-owi na etacie z konkursu – formalnie jest ordynatorem. Jeśli wykonuje te same obowiązki kierownicze, ale na kontrakcie – szpital nazywa go lekarzem kierującym lub koordynatorem oddziału". (KI - Modus)



Komentarze
Pokaż komentarze (13)