2 obserwujących
38 notek
27k odsłon
262 odsłony

Fabryka małp. O potrzebie medytacji przezwyciężającej koronawirusa

szympans przy maszynie do pisania. New York Zoological Society
szympans przy maszynie do pisania. New York Zoological Society
Wykop Skomentuj

"Fabryka małp, fabryka psów, rezerwat dzikich stworzeń, zajadłych tak, że nawet Bóg, i Bóg im nie pomoże" brzmią sławne słowa wiekowego hitu Lady Pank. W niedawnym komentarzu opisywałem przypadek samospalenia się artysty-społecznika Dariusza Biernackiego w Milanówku, na którego wylała się taka fala hejtu, że nie wytrzymał.

Przejdźmy jednak do koronawirusa. W marcu dowiedzieliśmy się, że profesor Wojciech Rokita,  ginekolog z Kielc, popełnił samobójstwo ponieważ oskarżano go publicznie w związku z jego infekcją koronawirusową. Dzieci odwiedzające rodziców w kwietniu podobno niosły im śmierć. A z drugiej strony to teraz, w maju,  wystarczy maskę założyć i już się jest cykorem, defetystą, przykładającym rękę do zaplanowanego zniszczenia małych polskich firm i powodzenia nowego porządku światowego. Wojna informacyjna oznacza, że nie wiemy jaki ten wirus jest, ale cnotą obywatelską staje się ostentacyjne nienoszenie "kagańców" bo jakiś tropiciel uważa, że tego wirusa nie ma. Tylko patrzeć, aż zaczną kamienie latać na zamaskowanych.

Ciekawe jest pochodzenie tych szajb i niezdrowych emocji. Tego nie będę rozwijał, bo nie o tym chcę mówić. Zobaczmy co mniej więcej jest jasne w sprawie tego wirusa, epidemii i towarzyszących im zjawisk. A to trudne bo, powtórzę, panuje zwykła wojna informacyjna. Jednak mamy oczy i zdrowy rozum.

Mówi się, że wirusa nie ma ... Taki wniosek ma podobno być uprawniony bo we Włoszech fałszuje się statystykę, bo to ma nakręcić strach i pomóc Bilderberczykom w zaprowadzeniu nowego porządku. Zaraz zaraz. Zostawmy na razie na boku cele jakie przyświecają nagłaśnianiu a nawet możliwemu wyolbrzymianiu epidemii. Pytanie czy jakiś nowy, inny a groźny wirus jest? Jak ktoś nie wierzy służbie zdrowia, niech popyta znajomych jak czują się od zimy oni i ich bliscy. Bliska mi osoba miała ciężką gorączkę i czuła się kilka tygodni jakby miała grypę. W części jeszcze przed nagłośnieniem problemu, w części już po. Ale jak ogłosili, nie musiała chodzić do pracy. Wcześniej nie wiedziała, że jest się czym martwić. Znajomy dostał w styczniu spazmatycznego kaszlu, dusił się i myślał, że płuca wypluje. Uczennica była miesiąc na zwolnieniu, gorączka, zawroty głowy, bóle brzucha, była strasznie słaba, znajomi znajomych mieli wirusa oficjalnie: trzydziestoparolatek przeszedł go raczej lekko. Jego dwudziestokilkuletnia żona bardzo ciężko. Ja sam uczę masę ludzi, więc odporność mam dużą. Miałem w marcu jakieś łaskotanie i flegmę w w tchawicy. I tyle. Ale ja się od lat stykam z masą wirusów, jak lekarze, i mam odporność. Wirus ciężkiej grypy o objawach innych/gorszych/bardziej przewlekłych ewidentnie istnieje. Ale większej śmiertelności w wielu krajach nie widać. Znajomi z zarządu cmentarzy komunalnych mówią, że pogrzebów jest nawet nieco mniej niż rok temu.

Co by rząd nie zrobił, zawsze będzie krytykowany. Czasem słusznie, a czasem tylko dlatego, że idą wybory. Nie każe nosić masek: prowadzi ludzi na rzeź. Każe nosić: zniewala i powoduje, jak ktoś to pięknie i głupio stwierdził, "reinfekowanie sie z maseczek". Policja daje mandaty za nienoszenie: totalitaryzm. Policjant przymyka oko na tych, co nie noszą: narażają nasze życie! Reakcja mogła być szybsza, ale była dość szybka. Pomyślmy logicznie: informacje z Wuhan są katastroficzne. Oficjalne liczby mogą być jeszcze gorsze. We Włoszech rzeczywiście jest skok zachorowań. Mam dane od ludzi, którzy tam mieszkają: włoska telewizja sama twierdziła, że w populacji, która została zaszczepiona w Lombardii na grypę na wiosnę 2019 roku, jest masa zgonów. Rząd w marcu jeszcze nie zna powodów tej fali zgonów, ale są o niej potwierdzone dane u demokratycznego sojusznika z NATO. Rządy odpowiadają za zdrowie i życie oraz za stabilność kraju. Oczywiście u nas służby leżą, więc informacje mamy niepełne i spóźnione, ale decyzje trzeba podejmować. I nie jest to teraz najistotniejsze kto i dlaczego robi przy tej okazji pieniądze. Jak mówił Rahm Emmanuel, staffer Obamy "nie pozwólmy żeby dobry kryzys się zmarnował". Ale czy to oznacza, że nie należy podejmować działań?

Osobną sprawą jest zakres podjętych działań i żałosna niekonsekwencja i nieskuteczność w ich egzekwowaniu. Niestety głupie i sprzeczne ze sobą decyzje oraz jawne niestosowanie się rządzących do wprowadzanych przez siebie przepisów nie może pomagać w skutecznym pilnowaniu ich wykonywania. Poza tym, skoro policja nie jest w stanie egzekwować zakazu picia i palenia w miejscach publicznych to jak sobie poradzi z masą nowych? Dlaczego podupadającym na zdrowiu bo zamkniętym w domu ludziom nie wolno było chodzić do lasu? A po półtora miesiąca nagle wolno i to bez masek? Chaos, niekompetencja, głupota? Czy może coś rząd w tamtym czasie instalował po lasach i nie chciał, żeby ludzie widzieli? I te właśnie niedorzeczne i zbyt daleko idące decyzje spowodowały wiele szkód, z których wiele jeszcze się nie ujawniło. Dały też one asumpt do podejrzeń, że w tym wszystkim chodzi o coś więcej, o coś innego.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości