21 obserwujących
1020 notek
381k odsłon
  317   0

Z Alcatraz do Białego Domu

Na fot. Plakat pamiątkowy indiańskiej okupacji Alcatraz 1969-1971. Fot. K.Mączkowski
Na fot. Plakat pamiątkowy indiańskiej okupacji Alcatraz 1969-1971. Fot. K.Mączkowski

Gdy w połowie czerwca 1971 r. uczestnicy indiańskiej okupacji Alcatraz odpływali od wyspy mieli poczucie porażki. Usuwani siłą przez policję, rozgoryczeni kolejnym rządowym kłamstwem i kolejnym „złamanym traktatem”, nie zdawali sobie sprawy z tego, że pięćdziesiąt lat później najwyższy przedstawiciel kraju, z którym starli się na wyspie, powoła do swojego rządu ich przedstawicielkę, i to do znaczącego resortu.

Okupacja wyspy Alcatraz w Zatoce San Francisco prowadzona przez przeszło półtora roku – od listopada 1969 r. do czerwca 1971 r. – była efektem rosnących frustracji ze strony społeczności indiańskich* w całym kraju wobec amerykańskiej polityki mającej na celu eliminację samodzielnych społeczności tubylczych.

Red Power, bo tak nazywa się tubylcza rebelia przełomu lat 60. i 70. XX wieku, to pierwsza po prawie osiemdziesięciu latach próba zaistnienia „sprawy indiańskiej” na forum całego kraju. Pierwsza od masakry dokonanej w grudniu 1890 r. przez amerykański 7. Pułk Kawalerii na grupie około 300 Indian Minniconjou pod wodzą Wielkiej Stopy nad strumieniem Wounded Knee. Nie była to ani pierwsza, ani jedyna masakra, jaką w ciągu dziewiętnastego wieku zgotowali Indianom amerykańscy żołnierze, ale kończyła pewną epokę wojen indiańskich na amerykańskich równinach. Masakra nad Wounded Knee stała się symbolem końca „wolnych Indian”.

Przed plemionami zamkniętymi w rezerwatach, swoistego rodzaju więzieniami pod otwartym niebem, głodzonych, dziesiątkowanych przez świadomie przywlekane choroby (epidemia ospy), poddawanych przymusowej amerykanizacji rugującej z ich plemiennych tradycji, rysowała się czarna przyszłość.

Na początku XX w. w różnych kręgach amerykańskiej polityki i wśród „świadomych Indian” były podejmowane różne inicjatywy mające na celu uporządkowanie statusu rezerwatów i ich autonomii, samorządności indiańskiej, obywatelstwa, spraw gospodarczych. Najbardziej znaną z tego okresu była ustawa o tzw. reorganizacji Indian z 1934 r., ale w II połowie XX w. polityka amerykańska radykalnie się zmieniła. Tak, jak pod koniec XIX w. Indian „zamykano” w rezerwatach, tak teraz realizowano program przesiedleń ich do wielkich miast, tłumacząc, że Indianie powinni wziąć swój los w swoje ręce.

Coś, co miało być miejscem indiańskiego samorządu – rezerwat – teraz chciano zlikwidować. Marek Nowocień, indianista i popularyzator kultur indiańskich w Polsce, mówi, że w latach 1953-1972 do wielkich miast napłynęło ponad sto tysięcy Indian w większości pozbawionych środków do życia, kompetencji przydatnych w nowym środowisku i perspektyw na bezkonfliktową integrację (Magazyn Wyspa Żółwia 3 / 2019).


Indiańscy politycy i aktywiści zorientowali się, że wypychanie mieszkańców rezerwatów do miast to scenariusz całkowitego zdemolowania tubylczej odrębności i zagrożenia dla ich dotychczasowego życia.

W czerwcu 1961 r. na Uniwersytecie Chicago odbyła się Konferencja Indian Amerykańskich, której celem – zdaniem Marka Nowocienia – było stworzenie jednolitego frontu, który wymógłby na nowej demokratycznej administracji prezydenta Kennedy'ego przeprowadzenie niezbędnych reform w polityce władz wobec Indian. Ponad 500 indiańskich delegatów z 67 plemion opracowało ostatecznie tekst Deklaracji, która w dość poetyckiej formie przypominała prezydentowi i społeczeństwu o istotnej roli Indian w historii Stanów Zjednoczonych i rozwoju ludzkości. W Deklaracji zawarto oczekiwania Indian w zakresie rozwoju ekonomicznego, opieki społecznej, zdrowia, oświaty, prawa i innych obowiązków władz. Podkreślono też, że sami Indianie chcą odgrywać decydującą rolę w planowaniu kierowanych do nich programów i zarządzaniu nimi, zaś Biuro do Spraw Indian wymaga głębokich reform.

Amerykański Trzeci Świat

Indiańskie rezerwaty i miejskie getta były amerykańskim Trzecim Światem: brak bieżącej wody i urządzeń sanitarnych, brak służby zdrowia, częstokroć nieurodzajne gleby, potworne bezrobocie i bieda, brak infrastruktury oświatowej, narkomania, alkoholizm cukrzyca i inne choroby cywilizacyjne to realia nie tylko biednej Afryki, czy Azji, ale indiańskich sąsiadów wielkich i mniejszych miast bogatych Stanów Zjednoczonych Ameryki! W dodatku prawie każdy rezerwat i każda większa indiańska społeczność w miastach borykała się z szalejącym rasizmem.

Rok przed okupacją Alcatraz, w 1968 r., w Minneapolis powstaje jedna z najbardziej znanych panindiańskich organizacji, Ruch Indian Amerykańskich (AIM, American Indian Movement) jako zbrojna organizacja samoobrony przed powtarzającymi się regularnymi atakami na „miejskich Indian” i ich ośrodki kulturalne.

Do głosu dochodzą młodzi indiańscy aktywiści, którzy na fali powszechnej rebelii i kontrkultury, zaczynają domagać się praw dla tubylczej Ameryki i reprezentować nie tylko swoje rezerwatowe i miejskie społeczności, ale stają się wyrazicielami większej panindiańskiej rebelii. I tak, obok ikon festiwalu Woodstock z 1969, Czarnych Panter, ruchu Black Power, Martina Luthera Kinga, Ameryka usłyszy o takich nazwiskach jak Dennis Banks, Clyde Bellecourt, Russell Means, John Trudell, Richard Oakes, Floyd Red Crow Westerman i wielu innych.

Indianie Ze Wszystkich Plemion (Indians of All Tribes), bo tak nazywała się organizacja, reprezentująca indiańskich aktywistów z wielu miejsc w USA, rozpoczęli okupację, podczas której wysunęli hasła autonomii politycznej, samorządowej, wolności religijnej. Chcieli na wyspie powołać namiastkę indiańskiego rządu, muzeum i ośrodek kultury, a także szkołę, prowadzoną wyłącznie przez Indian, z „indiańskim programem nauczania”.

Wielkim echem po całej Ameryce odbiła się wówczas słynna Proklamacja do Wielkiego Białego Ojca i Wszystkich Jego Ludzi, wygłoszona na podobieństwo odezw kierowanych do prezydentów USA przez Indian brutalnie traktowanych – często przy braku świadomości waszyngtońskich elit – na równinach w przeciągu XIX w.

Indianie Ze Wszystkich Plemion pisali w niej m.in.:

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura