Fot. K.Mączkowski
Fot. K.Mączkowski
Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski
82
BLOG

"Spór o Polskę", czyli inna polityka

Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski Kultura Obserwuj notkę 0
Aleksander Hall bał się ery agresywnych nacjonalizmów w Europie, a nie wiedział, że będzie to również domena zdziczałej części prawicy w Polsce. Chciał prawicy budującej kulturę polityczną, a jak to wygląda obecnie – sami widzimy.

Jeśli ktoś pamięta Aleksandra Halla jako miałkiego, niewyraźnego i bezbarwnego polityka, to czytając „Spór o Polskę” bardzo się zdziwi: prezentuje się w niej jako pełnokrwisty, ideowy (!) polityk konserwatywny trzymający stronę demokratycznego centrum.

Książka w formule wywiad-rzeka powstała w 1993 r., a więc tuż Okrągłym Stole, po upadku komuny, po przełomie 1989/1990, po pierwszych demokratycznych wyborach parlamentarnych (1991), ale też po rozpadzie wielkiego ruchu „Solidarności”, w trakcie prezydentury Lecha Wałęsy.

Jakżesz inaczej wyglądała wówczas Polska! Zaczynała się wyboista droga do kształtowania nowego państwa polskiego z jego strukturami, gospodarczego kolorytu Polski, nowych relacji międzynarodowych – z Europą, ale i z Rosją. Zaczynało się „normalne życie polityczne”, które dziś budzi wiele zastrzeżeń, a wtedy, poza pierwszymi troskami i niepokojami, budziło nadzieje na normalną politykę.

Sama polityka AD 1993 to obraz ideowych sporów i debat między stronnictwami, odwołującymi się nie tylko do czytelnych wówczas podziałów na konserwatywną prawicę, socjaldemokratyczną lewicę i liberalne centrum, do cały czas jeszcze wyraźnego, choć rdzewiejącego już wówczas z miesiąca na miesiąc, dorobku ideowego „Solidarności”, ale i do idei wyrosłych z II RP.

Aleksander Hall odwołuje się do swego prawicowego, konserwatywnego pnia, ale nie ma w nim żadnego zdziczenia i awanturnictwa, charakterystycznego dla dużej części współczesnej prawicy. Owszem, pojawiały się pewne – jego zdaniem – niebezpieczeństwa postawy obrony zamkniętej twierdzy, ideologizacji, klerykalizacji polityki – reprezentowane przez ZChN – ale towarzyszyła temu refleksja, że prawica będzie „raczej” cywilizowanym nurtem, bardziej o charakterze chrześcijańsko-demokratycznym, niż nacjonalistycznym.

Charakterystyczne dla Halla jest tonowanie emocji i próba balansowania: naciskany przez dwoje rozmówców, katolicką publicystkę Ewę Polak i bardziej liberalnego Mariusza Kobzdeja nakreśla realia przełomu 1989/1990. Idzie „wyraźnym środkiem”: nie ukrywa swojego ogromnego przywiązania do Tadeusza Mazowieckiego i tej części polityki chadeckiej; zresztą taki profil ideowy ma Hall wówczas (założyciel Forum Prawicy Demokratycznej i późniejszej Partii Konserwatywnej).

To balansowanie pozwala mu uniknąć ekstremalnych postaw i haseł. O ówczesnej prawicy narodowej mówi tak: …w postawie polityków ZChN przeważa patrzenie na Polskę jak na oblężoną twierdzę. Zbyt mało jest także zrozumienia dla faktu, że współczesne polskie społeczeństwo jest zróżnicowane światopoglądowo i ideowo i nie można narzucić mu jednej wizji. Nie odpowiada mi także przedkładanie języka walki i krucjaty nad dialog i przekonywanie do własnych racji.

Z drugiej strony to balansowanie powoduje, że jest stronnikiem małych kroków, nawet tam, gdzie było potrzebne przyspieszenie zmian (pamiętajmy, że to realia początku lat 90.XX w.!). Czuć to wyraźnie, gdy mówi o tym, że Lechowi Wałęsie „należała się” prezydentura, jako człowiekowi-symbolowi rewolucji „Solidarności”, zmian prodemokratycznych, ale nie w 1990 r., tylko później, gdyby i sam Lech Wałęsa, i obóz „S” bardziej do etapu dojrzał. Mi trudno z takim myśleniem się zgodzić, tym bardziej, że sam Aleksander Hall przyznaje, że wielu polityków dzielącego się coraz bardziej obozu „Solidarności” zrobiło wiele, by Wałęsa po wyborach 1989 r. poczuł się niepotrzebny i odepchnięty na boczny tor.

Czytałem „Spór o Polskę” pamiętając o tym, że to książka z 1993 r., że to czas, gdy polska polityka wyglądała skrajnie inaczej niż dziś, ale od czasu do czasu samo narzucało się porównywanie ówczesnych opinii Halla ze współczesnymi realiami.

Hall miał ogromne nadzieje na znaczącą cywilizacyjną rolę prawicy: Chciałbym, aby prawica zajęła na polskiej scenie mocną pozycję, ale nie może ona zapomnieć, że Polska nie należy do żadnego kierunku ideologicznego, jest dobrem nadrzędnym.

Bał się ery agresywnych nacjonalizmów w Europie, a nie wiedział, że będzie to również domena zdziczałej części prawicy w Polsce. Chciał prawicy budującej kulturę polityczną, a jak to wygląda obecnie – sami widzimy.

Nie zgadzał się z atakami na Kościół i przestrzegał przed tym, o to wzmacnia poczucie zagrożenia w tej części opinii publicznej, która identyfikuje się z tradycyjnymi wartościami… Namiastkę niezrozumienia tego widać dziś przy okazji debaty wokół opinii prof. Matczaka, który rozróżnia ostrą krytykę Kościoła i biskupów z atakami na wiarę jako taką.

Nie tylko prawica nam dziś zdziczała, ona tym zaraziła dużą część debaty politycznej w Polsce. Tak więc ogląd Aleksandra Halla ze „Sporu o Polskę” nie pasuje do współczesności, ale też czyta się z poczuciem tęsknego westchnienia za czasami, kiedy było po prostu normalniej.

Nie śledzę intensywnie współczesnych poglądów Aleksandra Halla, ale mam wrażenie, że swoją chadecką postawę zachował do dziś. Ale jestem ciekaw, jak wyglądałaby ta rozmowa, nawet z tymi samymi lub podobnymi pytaniami, w realiach II dekady XXI w. Jak się okazuje, lektura książki z 1993 r. w 2026 r. pokazuje, że różnica 33 lat jest potworną przepaścią.


Spór o Polskę. Z Aleksandrem Hallem rozmawiają Ewa Polak i Mariusz Kobzdej. Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa 1993


Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura