Wielce Szanowna Pani Helena Łuczywo, Gazeta Wyborcza
Piszę do Pani Redaktor w sprawie Pana Piotra Skórnickiego. Mam świadomość, że zajmuję głos w wewnętrznej sprawie Pani „Gazety”, do czego nie mam być może prawa. Jednak pozwalam sobie napisać do Pani jako przyrodnik w sprawie fotografika przyrody. Bo Pan Piotr Skórnicki jest uznanym fotografikiem przyrody.
Sprawa – nie będę przypominał szczegółów – dotyczy rzekomej manipulacji, jakiej dokonał na zdjęciu wysłanym na konkurs. Piszę o „rzekomej manipulacji”, bo w swym oświadczeniu Redaktor Skórnicki wyjaśnił na czym polega problem. Nie ma powodu, by tezę o manipulacji podtrzymywać – jak zrobił to Pan Piotr Wójcik w swym oświadczeniu.
Pan Piotr Skórnicki, jak już wspomniałem, jest uznanym fotografikiem przyrody i wielkim autorytetem w tej dziedzinie. Nie wiem ilu wychowanków Pana Skórnickiego powołuje się na jego nauki, wiem jednak, że jego doświadczenie jest niezwykłe i ogromne.
Od dawna twierdzę, że jednym z impulsów zaangażowania w sprawy ochrony środowiska – w wielu przypadkach, również i moim – jest zauroczenie pięknym widokiem lub zainteresowanie niezwykłą fotografią. Pan Piotr Skórnicki realizując projekty fotografii przyrodniczej ma zapewne swój wielki udział w kreowaniu wielu proekologicznych postaw. Najlepszym dowodem jest to, że jego albumy są trudne do zdobycia.
Pierwszą zasadą fotografika przyrody jest wydobywanie ze świata przyrody autentyczności – i tej zasady od wielu lat broni Pan Piotr Skórnicki. Błąd, jaki popełnił wysyłając na konkurs zdjęcie przerobione na komputerze mogę odczytywać tylko w kategoriach błędu właśnie.
Kilka lat temu, jako dyrektor Oddziału Polskiej Izby Ekologii w Poznaniu, miałem ogromną przyjemność zaprosić Pana Piotra Skórnickiego do jury konkursu pt. Woda w wielkopolskim środowisku. Pamiętam, jak bardzo Pan Piotr Skórnicki sprawdzał autentyczność każdej fotografii, tłumacząc konieczność eliminowania fotomontaży. Jak z wielkim zaangażowaniem tłumaczył nam zasady fotografii przyrodniczej. Niezwykłe to było spotkanie. Powtarzam więc: nie wierzę, że dokonał manipulacji. I wierzę mu, że mamy do czynienia ze zwykłą pomyłką.
Honorowa rezygnacja z nagrody i publiczne przyznanie się do błędu świadczą o wielkim charakterze Pana Piotra Skórnickiego. Uważam więc, że zwalnianie go z pracy jest karą niewspółmierną.
Jako osoba, która rozpoczynała zaangażowanie w sprawy ochrony środowiska i ochrony przyrody już 25 lat temu, ośmielam się prosić Panią Redaktor o zmianę decyzji Szefa Działu Foto w „Gazecie Wyborczej”. Ośmielam się też prosić, by w żadnym tekście w „Gazecie” o fotomanipulacjach nie powoływać się już więcej na przykład Pana Skórnickiego. Jego praca i zaangażowanie w sprawy środowiska nie powinny być w ten sposób niszczone.
Inne tematy w dziale Polityka