Guy Sormanm, znany francuski intelektualista, promując swoją najnowszą książkę "Dzieci Rifa'y" powiedział m.in.: Ludziom na Zachodzie wydaje się czasem, że cały islam to fundamentalizm. W książce pokazuję, że w islamie istnieje długfa i bogata tradycja umiarkowania, demokracji, otwartości i tolerancji...
Dla potwierdzenia swoich uspokajających tez, o rządzącej w Turcji muzułmańskiej większości mówi, że jest to partia "programowo bliska do niemieckich chadeków", że nieźle zarządza gospodarką, demokratyzuje media, pracuje nad dostosowaniem prawa do prawodawstwa unijnego.
Czasami się zastanawiam, w tego rodzaju stwierdzeniach i przemyśleniach (wszak ich niemało) nie tkwi nuta naiwności? Paradoksalnie, wymieniony tu francuski obserwator porównuje islamską partię turecką z niemiecką chadecją (dlaczego nie francuską ???). Oczywiście to rodzi pytania o jakość niemieckiej formacji chrześcijańsko-demokratycznej. Osobiście twierdzę - ale to pogląd godny oddzielnego opisania - że chadecja to idea mocno skompromitowana swoją rozlazłością. Jednak podejrzewam, że w omawianym tu przypadku mamy do czynienia z poglądem osoby, która musi współżyć w islamskim światem, więc stara się o nim mówić ostrożnie.
Cała seria bestialskich mordów dokonywanych na Bliskim Wschodzie przez islamskie bojówki nie ułatwiają osądów, ani nie łagodzą ocen. Miałem kiedyś okazję przemierzać przez dwa dni środkową i południową Francję. I zobaczyłem smutne widoki. Oto piękna katolicka Francja albo jest opustoszała (tak, tak, całe puste miasta!), albo opanowane przez arabską młodzież. Centra miast opanowane przez młodych arabskich ludzi, a obszary podmiejskie oplakatowane przez Front Narodowy.
Znam osobiście Palestyńczyków, którzy z wielkim oddaniem i wzruszeniem opowiadają o swoim okupowanym przez Żydów kraju. Dostrzegam wiele dobrych ideowych tradycji w religijnym wymiarze islamu; twierdzenie jednak, że istnieje w nim jakaś długa demokratyczna tradycja, to naiwność. Powiem więcej, to że w Turcji istnieje względny spokój zawdzięczamy ... tamtejszej armii. Ona nie pozwoli na żadne religijne - w tym wypadku islamskie - wyskoki. Żadna demokracja! Wojsko!
Podejrzewam, że cała "demokratyzacja" islamu mogłaby oznaczać oddanie katolickiej Europy ludziom innej tradycji - a jak to może wyglądać, wystarczy poczytać "Obóz Świętych".
Ja tego nie chcę przeżyć.
Inne tematy w dziale Polityka