Mam taki zwyczaj, że przybywając w miejsce pobytu wakacyjnego, kupuję "tubylcze" gazety, by zorientować się co słychać na miejscu, co porusza emocje osób, wśród których będę spędzał najbliższy czas.
W jednej z takich świnoujskich gazet - "Wyspiarzu Niebieskim" - wyczytałem o pomyśle, jaki narodził się w jednym z niemieckich miast - Peenemunde, położonym, tak jak Świnoujście, na wyspie Uznam. Organizatorzy uroczystości 725-lecia tej miejscowości wpadli na pomysł, że skoro przez długi okres czasu było to miejsce stacjonowania jednej z flotylli marynarki wojennej NRD, warto zorganizować pochód stu marynarzy w oryginalnych ... NRD-owskich mundurach.
Tamtejszy burmistrz, niejaki Rainer Berthelmes, który sam kiedyś był dowódcą jednego z okrętów flotylli, określił to wydarzenie jako "świetny pomysł".
Jest to kolejny dowód na to, że symbole komunistyczne i postsowieckie nie są traktowane - choć powinny - tak samo, jak nazistowskie i hitlerowskie. W wielu miastach - również w Poznaniu - można otwierać knajpy w rodzaju "proletaryat" i wywieszać komunistyczne symbole i stawiać popiersia takich zbrodniarzy jak Lenin, czy Stalin i nikt z tego powodu nie czuje żadnych wyrzutów sumienia, o ściganiu symboli komunistycznych nie wspominając.
Dziwne, bo komunizm został uznany, na równi z niemieckim hitleryzmem, jako ideologia zbrodnicza. Widać, nie w Niemczech ...
Mam więc inny, dodatkowy pomysł, który z pewnością wzbogaci uroczystości w Peenemunde: jeżeli nie sam burmistrz Rainer, to zapewne jego ojciec służył w Kriegsmarine. Proponuję zatem, by ulicami miasta tuż przed NRD-owskim zaciągiem szła kolumna hitlerowskiej marynarki wojennej z wyciągniętymi równo przed siebie prawymi rękoma.
I oni mogliby dostać - jak i ci z NRD - "darmową kiełbaskę i piwo", jak pisze "Ost-See-Zeitung".
Przyjemnego, tfu !, świętowania...
Inne tematy w dziale Polityka