Tak jak z podpisywaniem SAFE w Polsce w galopującym tempie, czyli przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi nie tylko nad Wisłą, widać parcie na przyjęcie Ukrainy w struktury Brukseli. Już nie muszą kończyć wojny, przestrzegać zasad gospodarczej konkurencji no i co tam panteony narodowych bohaterów. Cudownie ozdrowiały rany we wzajemnych relacjach nacji ostatnich tygodni, jak impotenta niemoc po viagrze w burdelu. Niebieską pigułkę prezydent Zelensky dostał na szczycie w Dublinie, gdzie Irlandia uroczyście przejęła na rok zarządzanie odpadającymi gwiazdkami unijnego sztandaru. Co tam robił gość dronowych sukcesów piąty rok z krwawych okopów szantażujący zalewem swoimi towarami bez certyfikatów jakości rynki żywności, pracy i stalowy. Bardziej lub mniej udane teraz uzależnienie od Ukraińca w każdym europejskim domu Bruksela zdaje się usankcjonować jak uchodźców ,,ciapatych,,. Nikt od początku nie miał w planie tego kontrolować, bo demograficznie Europa staje się równie stara jak pancernik ,,Potiomkin,, przy newskim nabrzeżu. Tym samym już w latach 80ych rynek zbytu kontynentalnej gospodarki zaczął się kurczyć do sztucznej szczęki, chodzika i sproszkowanych obiadów. Przeciętny niemiecki dom, który dla bezpieczeństwa stara się nie opuszczać progów unosi się w zachwytach, gdy z kotła usypanego zawartością tanich woreczków bulgoce pulpa pachnąca zupą, schabowym i sadzonym jajem jednocześnie. Ten niewyobrażalny w Polsce obrazek notowałem regularnie w ojczyźnie Bismarcka. Nic więc dziwnego, że na All inclusive w Hiszpanii czy Włoszech tracą umiar wchodząc do jadalni.
Polacy od pokoleń robią wszystko, żeby ulec takim standardom czerpiąc moc ze świata niedouków, brudasów i cywilizacyjnych chamów. Stara zasada mówi, że jak chcesz wiedzieć kto kim w istocie jest zrób odwrotnie, niż chce. I nie dotyczy to tylko przyszłych małżonków. Dymy miłości masowo roznosiły się między Polakami, a Ukraińcami wpuszczając nad Wisłę ofiary wojny. Kiedy historia za kilka pokoleń otworzy nam oczy będzie zrozumiałe, że to taki sam miks jak wielokrotnie powtarzane w globalnej gospodarce. Cóż, świat się trochę inaczej, niż widziała to Europa podzielił i w powojennym luksusie po 1945ym zapomniała o konkurencyjności. Zunifikowanie pomidora i represyjna ideologia stanęła twarzą w twarz z chińską technologią i stabilną potęgą Kremla.
Trzeba przyjąć jako oczywistość, że Ukraina jako bufor jest dla Moskwy od zawsze obszarem dającym czas na przygotowanie do obrony przed najeźdźcą. Powołując tam państwowość Związek Radziecki nie zakładał rozpadu. Słabość zastąpił Putin i polityka mocarstwa caratu. Jego postępująca izolacja jeszcze przed konfliktem 2022 Rosja wykorzystała na budowę nowoczesnego kraju. Wystarczy youtube, żeby to stwierdzić i epokową różnicę między zachowaniem Rosjan, a Ukraińców. Polska propaganda oczywiście święci triumfy, gdy szyderczo nabija się z obrazków postkomunistycznej komuny. Tradycyjnie nie widząc własnego podwórka.
Po dekadzie w UE widać, że Bruksela nie dopuściła nas do lepszego świata lokując za drutami obozu krajów ubogich. Bez trudu znalazła nad Wisłą entuzjastów współczesnych rozbiorów pompując zyski najmniejszym nakładem. Kalka od czasów ,,ciamajdanu,, ma miejsce w Kijowie, a poczetne miejsce w tych interesach ma prezydent Kwaśniewski i neoliberalni udziałowcy polityki potomków UPA.
Stany Zjednoczone Europy to taki wzorzec brany z Północnej Ameryki. Nie trzeba wyobraźni, żeby widzieć skutki. Nieskrępowana otwartość i fikcja wolności pod wyświechtanymi sztandarami demokracji przegrywa z neokomunistyczną gospodarką i technokracją Marksa i Lenina.
Kiedy pół wieku polskiego kapitalizmu pokazało, że rozpadają się nawet fundamenty nie ma wątpliwości, że każdy okrzyk do reformy tego rządu i światła rozwoju to tylko propaganda. Kilkanaście miesięcy przyśpieszonego galopu, który przed nami może nie skończy się połamanym kręgosłupem razem z kończynami, jeśli kraj i mniej ślepa część Europy odnajdzie bezpieczne lądowisko swoich odwiecznych wartości. Do tego jednak też pieniędzy trzeba, a nie zalewu prymitywnej rzeczywistości.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)