55 obserwujących
288 notek
305k odsłon
  475   0

Panie Prezydencie, czekamy na "Non possumus"

Prezydent Andrzej Duda otrzymał głosy polskich katolików w zamian za obietnicę bycia strażnikiem polskiej tradycji, kultury, demografii, materialnych podstaw bytu obywateli.

Niestety, jego zachowanie wobec ostatnich wydarzeń skłania do oceny, że nie dotrzymuje przedwyborczych deklaracji.

Przez kraj przewalają się barbarzyńskie pochody, w których uczestniczy młodzież. Wykrzykiwane są i niesione na transparentach bluźnierstwa, ma miejsce afirmacja dla zabójstw dzieci nienarodzonych i żądanie aborcji bez żadnych ograniczeń, "postulaty" są formułowane w wulgarnym języku. Młode, urodziwe, zadbane osoby, jak widać pochodzące z niebiednych rodzin, utożsamiają się z programem i formami tej ohydnej, lewackiej akcji.

Mamy do czynienia z brutalnym atakiem światowej skrajnej lewicy na Polskę. To nie jest tylko wewnętrzna sprawa polityczna, to jest naprawdę wojna z Polską, sponsorowana przez marksistów kulturowych.

Tymczasem Prezydent jest skłonny negocjować z organizatorami tej napaści na nasz kraj i im ustępować. Wykonał już pierwszy krok. 30 października na stronie internetowej prezydenta został ogłoszony prezydencki projekt  o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.  Projekt ten zakłada uzupełnienie art. 4a ust. 1 ustawy o punkt 2a.

Przytoczmy całą treść tego ustępu łącznie z punktem 2a proponowanym przez Prezydenta (zaznaczam go na czerwono):

Art. 4a. 1. Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy:

1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,

2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,

2a) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na wysokie prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się martwe albo obarczone nieuleczalną chorobą lub wadą,prowadzącą niechybnie i bezpośrednio do śmierci dziecka, bez względu na zastosowane działania terapeutyczne.

3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego,

Wyrokiem z 22.10.2020 r. sygn. akt K 1/20 Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy (zaznaczony przeze mnie powyżej kolorem niebieskim) jest niezgodny z Konstytucją, gdyż życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne powinno być ono chronione przez ustawodawcę. Ponadto, dziecko jeszcze nieurodzone, jako istota ludzka, której przysługuje przyrodzona i niezbywalna godność, jest podmiotem mającym prawo do życia, zaś system prawny musi gwarantować należytą ochronę temu centralnemu dobru, bez którego owa podmiotowość zostałaby przekreślona. Przepis ten straci moc, gdy wyrok TK zostanie opublikowany.

Zgodnie z intencją Prezydenta Art. 4a ust. 1 pkt 2 w/w Ustawy ma zostać de facto "zastąpiony" Art. 4a ust. 1 pkt 2a.

Czyli przerwanie ciąży nie będzie już możliwe, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, ale - jeśli Sejm uchwali projekt prezydencki - będzie możliwe, jeśli badania medyczne wskażą na wysokie prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się martwe albo obarczone nieuleczalną chorobą lub wadą, prowadzącą niechybnie i bezpośrednio do śmierci dziecka, bez względu na zastosowane działania terapeutyczne.

Projekt Prezydenta wydaje się być nielogiczny z punktu widzenia Konstytucji, gdyż różnicuje on prawo do życia i godność dzieci poczętych w zależności od tego, czy są one "tylko" poważnie chore lub upośledzone, ale ich życie nie jest zagrożone, w przeciwieństwie do okoliczności, gdy nie mają szansy urodzić się żywe lub też ich choroba lub wady (wady letalne) będą prowadzić niechybnie i bezpośrednio do śmierci dziecka.

Projekt prezydencki podważa prawo do życia dzieci najciężej chorych. Mówiąc wprost, jest propozycją eutanazji, czyli pozbawiania życia osoby nieuleczalnie chorej.

Odpowiedzialni medycy wskazują, że jest to "zły kierunek". Prof. Maria Sąsiadek - genetyk kliniczny mówi stanowczo:
   

- Jest szereg chorób, w których nie potrafimy przewidzieć skali niepełnosprawności. "Dodefiniowanie", co jest wadą letalną płodu, to zrobienie kroku w kierunku segregacji chorób, które uprawniają i nie uprawniają do tego, żeby rodzice mogli samodzielnie podejmować decyzje. To niehumanitarne.   

- Problem polega na tym, że wynik badania genetycznego nie zawsze daje możliwość przewidzenia, jakie będą skutki dla zdrowia i życia dziecka. My wiemy, że będzie źle, ale nie zawsze wiemy, jak bardzo źle - wyjaśniła profesor. - Znamy około ośmiu tysięcy chorób rzadkich, z których część jest zdefiniowana i poznana. Wiemy, że część będzie prowadziła do patologii, ale ta patologia ma zróżnicowany obraz kliniczny. Dlatego patrząc na sam wynik nie potrafimy powiedzieć, czy to dziecko będzie w stanie żyć samodzielnie - dodała.   

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka