42 obserwujących
205 notek
345k odsłon
557 odsłon

Potęga koincydencji zdarzeń i faktów w polityce

Wykop Skomentuj20

Są sprawy i wydarzenia, których wyjaśnienie jest bardzo trudne, wymagają udziału wielu ekspertów i sporo czasu.  Czasem, zwłaszcza wtedy, gdy w sferę wyjaśnień i końcowych wniosków wkraczają prawnicy ze swoim krętactwem i sofistyką, może nigdy nie dojść do jednoznacznej konkluzji kończącej definitywnie sprawę. Zwykli ludzie dociekający prawdy o wydarzeniu mogą jednak oprzeć się na tym co jest dostępne i sami ocenić, gdzie prawda leży.
Takim wydarzeniem była katastrofa smoleńska, która wciąż pozostaje w fazie formalnego poszukiwania prawdy, ale ponad trzy lata temu pokazałem jak  można w sposób bardzo pewny wydedukować, że mieliśmy do czynienia ze zbrodniczym zamachem, a nie z losową katastrofą. Zwróciłem uwagę na to, że jednoczesne zaistnienie pewnych faktów, czyli ich koincydencja, pozwala wykluczyć nieszczęśliwy wypadek jako nieprawdopodobną interpretację, a zamach, który o wiele lepiej zgadza się z zaistniałymi faktami jest alternatywą narzucającą się jako prawdziwa. Zestawiłem wtedy wiele takich faktów, choć dalece nie wszystkie i postawiłem wniosek, że w Smoleńsku miał miejsce zamach. Wielość tych faktów daje pewność tej konkluzji. Potęgę wnioskowania na podstawie zaistniałej koincydencji pokazałem na przykładzie prawdziwego eksperymentu fizycznego, w którym obserwacja koincydencji pozwala ujawnić prawdziwe i ciekawe zjawisko ukryte w gąszczu innych znanych wcześniej zjawisk.
https://www.salon24.pl/u/krakow-broda/724598,smolensk-i-fizyka-jadrowa
Ten sposób rozumowania można zastosować też do mniej ważnych spraw, a stosowany jest przecież bardzo powszechnie, choć może nie być do końca uświadomiony. Mamy dzisiaj wielki szum sztucznie wytworzony wokół rzekomych przewinień, czy zaniedbań niedawno powołanego Prezesa NIK, Mariana Banasia. Poniżej wymienione fakty pozwalają mi z góry odrzucić prawdziwość oskarżeń:
1.    Oskarżenia przygotowywane od pewnego czasu pojawiły się właśnie teraz, na trzy tygodnie przed terminem wyborów. Motywacja oskarżycieli jest przejrzysta, a doświadczenie uczy, że kłamstwo, niestety, może wpływać na pożądane decyzje wyborcze zanim zostanie zdemaskowane jako kłamstwo.
2.    Jak to zwykle bywa w przypadkach fałszywych oskarżeń rzeczywiste fakty nie są dostatecznie znane, ale akcja szkalowania ma taki impet i zasięg jakby sprawy były już wyjaśnione.
3.    Autorem materiału oskarżającego jest Bertold Kittel. Kompletnie niewiarygodny osobnik, regularnie przegrywający procesy z tymi, których oskarżał. Najbardziej jest znany ze wspólnej z WSI prowokacji wobec R. Szeremietiewa, która uderzyła bezpośrednio w interes Polski. Prawomocny wyrok sądowy orzekł, że materiał autorów Kittel i Marszałek był fałszem. Były także wyroki w innych sprawach,
http://pressmania.pl/bertold-kittel-medialny-cyngiel-z-wyrokami-w-tle/
a dotąd niewyjaśniona prowokacja z materiałem o „urodzinach Hitlera” potwierdza, że Kittel nie jest dziennikarzem, a pełni usługowe role jako prowokator. Przedwyborczy paszkwil na M. Banasia jest prawdopodobnie podobną usługą i powinien zakończyć funkcjonowanie Kittela w sferze publicznej.
4.    Oskarżający materiał został wyemitowany w stacji TVN, która specjalizuje się w atakach na wszystko co służy Polsce, i na wszystkich którzy działają dla dobra Polski, w szczególności na Kościół. Dzień po uruchomieniu prowokacji nagłośniono oskarżenia we wszystkich możliwych programach TVN uznając to za najważniejsze wydarzenie, od „Ławy polityków”, po „Lożę prasową”, których cykliczne, cotygodniowe seanse nienawiści wypełniające główną treść programów zostały tym razem zainicjowane paszkwilem Kittela.
5.    Nie bez przyczyny zaatakowany Marian Banaś znalazł się na celowniku prowokatorów, którzy stanęli w obronie przestępców pozbawionych możliwości kontynuacji brudnych interesów kosztem Polski. Marian Banaś wykazał niepospolitą odwagę i skuteczność w działaniu, a jego zasługi w przywracaniu kontroli nad przestępcami i ograniczaniu pola ich przestępstw, mocno doskwierają dzisiejszym oskarżycielom i przestępcom, których interesów bronią.

Dzisiaj, pamiętając o powyższych faktach, należy unikać wdawania się w dyskusję o kolejnej nadmuchanej aferze. Należy odsuwać to wszystko na czas po wyborach, zapowiadając, że będzie to skrupulatnie wyjaśnione. Należy też zapowiedzieć, że jeśli oskarżyciele, tak jak w przeszłości, okażą się kłamcami, to ich kara będzie wyjątkowo dotkliwa. Dotąd TVN nigdy nie poniósł kary za najpaskudniejsze kłamstwa w jakich uczestniczył, a zasłużył już na takie kary finansowe, że dawno powinien przestać istnieć. Wtedy ul. Wiertnicza będzie być może przemianowana na M. Banasia; na przemianowanie Czerskiej też przyjdzie czas.
   


Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka