Odwiedzający krakowski cmentarz Rakowicki mogą zobaczyć w kwaterze nr 67, obok zbiorowej mogiły ułanów Legionów Polskich poległych 13 czerwca 1915 r. w szarży pod Rokitną, grobowiec gen. Zygmunta Zielińskiego. Nieprzypadkowe to towarzystwo.
Szarżujący oddział należał wówczas do dowodzonej przez niego części II Brygady Legionów. Bardzo mocno przeżył śmierć ułanów wraz z ich dowódcą rtm. Zbigniewem Dunin-Wąsowiczem. „Pułkownika Zielińskiego zrozpaczonego, przybitego spotkałem z adiutantem na ugorze. Mimo cechującej go surowości łzy padały mu jak groch z oczu” – wspominał kapelan legionowy ks. Józef Panaś. Śpiewana wówczas pieśń „Śpij kolego w ciemnym grobie,/Niech się Polska przyśni Tobie” tak wryła mu się w pamięć, że w testamencie zażyczył sobie, aby zaśpiewano ją na jego pogrzebie.
Postać generała przypomniał teraz Piotr Hapanowicz w wydanej przez Księgarnię Akademicką książce „Generał Zygmunt Zieliński (1858-1925). szkic do portretu”. Urodził się w podkrakowskich Rzeszotarach, których właścicielem był jego dziadek. Ojciec zaś walczył w powstaniu styczniowym w oddziale Dionizego Czachowskiego. Zieliński obrał drogę kariery wojskowej w armii austriackiej. Był m.in. dowódcą 13 Pułku Piechoty. W czasie I wojny światowej został przydzielony do Legionów Polskich. Dowodził tu 2 Pułkiem Piechoty, częścią II Brygady, wreszcie w 1917 r. dowódcą całości Legionów. Wielki służbista, cieszył się jednak uznaniem podwładnych. „Zieliński był typem dowódcy-opiekuna, który z ojcowską troskliwością dbał o swoich żołnierzy. Unikał wydawania nieprzemyślanych rozkazów, które mogły przynieść wielką liczbę ofiar i napominał podwładnych, by niepotrzebnie nie szafowali »trudem, krwią i życiem swoich żołnierzy«.
Po odzyskaniu niepodległości gen. Zieliński dowodził m.in. z powodzeniem grupą operacyjną w wojnie polsko-ukraińskiej, potem zaś 3 Dywizją Piechoty i 3 Armią podczas wojny polsko-bolszewickiej. Odznaczono go m.in. orderami Orła Białego i Virtuti Militari, awansowano do najwyższego stopnia generalskiego, generała broni. Zmarł 11 kwietnia 1925 r. w Krakowie.
Najlepszym podsumowaniem życia generała były wygłoszone nad jego grobem słowa ówczesnego prezesa Zarządu Głównego Związku Legionistów Polskich Walerego Sławka. „Są zasady moralne tak proste i twarde, że trzeba wielkiej siły ducha i wielkiej mocy charakteru, aby nie uczynić z nich ustępstw na rzecz wymogów życia. Istnienia tych prawd i tej siły ducha w Tobie, Generale, instynktownie czuł każdy żołnierz. Za to, żeś tych prawd uczył, prochom Twoim składam hołd” – powiedział Sławek.
Tekst ukazał się niegdyś na łamach krakowskiego „Gościa Niedzielnego”.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)