Czerwcowe pielgrzymki Jana Pawła II do Krakowa w okresie PRL były pod ścisłym nadzorem komunistycznej bezpieki. Ten temat wciąż jest mało zbadany.
-Najlepiej zbadaną naukowo jeśli idzie o Kraków jest pierwsza pielgrzymka z 1979 r. opatrzona kryptonimem „Lato 79”. Zrobił to m.in. Marek Lasota w swej książce „Donos na Wojtyłę”. Jest tam szeroki opis inwigilacji przez SB środowisk kościelnych i środowisk z Kościołem związanych. Dwie pozostałe pielgrzymki z 1983 i 1987 r. opatrzone kryptonimami „Zorza” i „Zorza II” są zbadane w znacznie mniejszym stopniu m.in. przez prof. Ryszarda Terleckiego – mówił Rafał Łatka, historyk, autor wydanego niedawno wyboru dokumentów „SB wobec pielgrzymek Jana Pawła II do Krakowa”. W zbiorze opublikowano 93 dokumenty. Mają różny charakter. Są tu sprawozdania, zalecenia, doniesienia agenturalne, relacje funkcjonariuszy.
-Wybrałem najbardziej reprezentatywne części zachowanej dokumentacji. Przeglądając te dokumenty rzuca się w oczy, że przy wykazie rozmaitych celów, bezpieczeństwo Papieża jest gdzieś w środku albo na końcu; czasem w ogóle się o nim nie wspomina! Pisze się, że agentura sprawdzi zamierzenia Kościoła, agentura będzie nastawiała ludzi w określony sposób. Dopiero pod tymi zadaniami jest zlecenia ochrony bezpieczeństwa Papieża. Naprawdę więc bezpieczeństwo Papieża nie było zadaniem pierwszoplanowym. Tym było bowiem powstrzymywanie działalności Kościoła i opozycji oraz szczegółowe rozpoznanie ich zamierzeń – wyjaśniał R. Łatka.
Już w kwietniu 1979 r. w komunistycznym MSW przygotowano wytyczne dotyczące zaplanowanej na czerwiec pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II. -Jak z nich wynika najważniejszym zadaniem aparatu bezpieczeństwa było: „Rozwijanie działań operacyjno- rozpoznawczych i profilaktyczno- neutralizacyjnych wobec grup i środowisk kontrolowanych przez SB i MO” – mówił R. Łatka.
Esbeckie „dialogi”
Uaktywniano agenturę w rozmaitych środowiskach, zarówno w celu zebrania odpowiednich informacji jak i urabianiu opinii oraz wykonywaniu poleceń. –Przeprowadzano zarazem szereg rozmów, które miały odpowiednio „urobić” rozmówców – mówił Jarosław Szarek, historyk z IPN. „W dialogach i rozmowach operacyjnych eksponowane będą pozytywna gesty władz państwowych wobec papieża i Kościoła / zezwolenia na konkretne uroczystości, olbrzymie i kosztowne czynności przygotowawcze, starania o bezpieczeństwo papieża, transmisje RTV itp./ oraz potrzeba ścisłego współdziałania w rozwiązywaniu problemów organizacyjno- porządkowych dla zapewnienia ładu i bezpieczeństwa papieża. (...) w rozmowach operacyjnych z klerem parafialnym i zakonnym sugerować się będzie- ze względu na bezpieczeństwo papieża i spokojny przebieg uroczystości – eliminowanie z pielgrzymek osób znanych z wrogich postaw politycznych, niezrównoważonych awanturników, również osób ułomnych i niepełnosprawnych fizycznie. Dialogi z wpływowymi kurialistami i wyższymi przełożonymi zakonnymi wykorzystywane będą do przekazywania czynnikom kościelnym sugestii korzystnych dla nas rozwiązań organizacyjnych i neutralizowanie księżny znanych z negatywnych wystąpień publicznych” – zakładano w planie operacyjnym krakowskiej SB z czerwca 1979 r.
Inwigilacją mieli być objęci nie tylko biskupi ale i sam Papież! „Inwigilacja papieża, członków delegacji watykańskiej, hierarchów krajowych i zagranicznych w obiektach odwiedzanych przez papieża / Mogiły, Bieńczycach, Mistrzejowice itd./ prowadzona będzie również przez agenturę wymienioną w cz. I pkt.4. Kontrolę operacyjną nad hierarchami przybyłymi do Krakowa w okresie wizyty papieża sprawować się będzie poprzez agenturę w zależności od miejsc jej zamieszkania. Zadania w tym zakresie zlecane będą w miarę ustalenia kwater przeznaczonych dla tychże biskupów. Tajni współpracownicy Wydz. IV posiadający odpowiednie warunki otrzymają zadania zgłaszania gotowości przyjęcia na kwaterę hierarchów i dostojników kościelnych spoza Krakowa” – planowali esbecy.
Podobnie było również w trakcie kolejnych pielgrzymek. - Przy każdej z pielgrzymek schemat działania bezpieki był podobny. Powstawał sztab centralny i z niego płynęły dyrektywy do poszczególnych województw. Opierał się przede wszystkim na pracownikach Wydziału IV zajmującego się Kościołem ale należeli do niego także naczelnicy innych wydziałów – wyjaśniał R. Łatka.
Tapicer uzupełnia kotary
Przed pobytem Papieża w Krakowie w dniach 21-23 czerwca 1983 r. SB starannie planowała działania. „W wyniku rozpoznania operacyjnego w ramach działań profilaktyczno- represyjnych wytypowano: do rozmów 204 osoby, do przeszukań 63 osoby, lustracji- 15, zatrzymań- 24, około 15 osób umieszczonych zostanie w szpitalach psychiatrycznych, w odniesieniu do 20 osób podjęte zostaną działania uniemożliwiające im udział w uroczystościach z udziałem J.P. II.” - zakładano w notatce z maja 1983 r. Szczególną uwagę przywiązywano do penetracji pałacu biskupów krakowskich przy ul. Franciszkańskiej określanej kryptonimem „Rezydencja”. „Od najbliższej soboty tj.18 bm. kuria krakowska zawiesi swoje normalne urzędowanie, a cała praca podporządkowana będzie owej wizycie. Pałac arcybiskupi, jest już zupełnie przygotowany na przyjęcie gościa. Jeszcze tylko tapicer uzupełnia kotary i wejdą dekoratorzy ze specjalistą d/s nagłaśniania. We wtorek ten ostatni przeprowadzał w towarzystwie kanclerza ks. Fidelusa wizję lokalną. Zakonnice zamieszkałe w tzw. hotelu przeprowadzają się do mniejszych pomieszczeń nowych na II p. Wniesione już zostały łóżka i inne niezbędne przedmioty. Zajmowane dotąd pomieszczenia w »hotelu« pozostają dla gości - osób towarzyszących papieżowi. Według ustaleń ma tan zamieszkać 10 osób w tym: dwie osoby d/s ceremonii, 4 osoby z ochrony papieża i reszta od spraw liturgii” – donosił w czerwcu porucznikowi SB Kazimierzowi Aleksanderkowi Tajny Współpracownik „Leszek”.
Tekst ukazał się niegdyś na łamach krakowskiej edycji „Gościa Niedzielnego”.
Inne tematy w dziale Kultura