3 obserwujących
147 notek
138k odsłon
  708   0

Brexit stał się faktem. W Berlinie otwierają szampana.

Stało się. Wieka Brytania opuszcza UE. Kto zyskuje kto traci? Tego nie wiemy. Czy można było uniknąć brexitu? Pewnie tak, przy dobrej woli obu stron…Ale czy jest ktoś i kto komu zależało na takim właśnie zakończeniu negocjacji? Tego raczej można być pewnym nie tylko się domyślać… 

 A więc komu zależało na brexicie ? Czyja pozycja , jakich państw w UE i w Europie, w momencie brexitu słabnie, a czyja ulega wzmocnieniu? Beneficjentem brexitu wydaje się być i jest tylko jedno państwo. Są to Niemcy, które „uparcie i skrycie” przez wiele lat pracowało na takie rozwiązanie. Wszystkie działania mające zapobiec wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, czy to ze strony Brukseli czy samego Berlina były li tylko grą pozorów. Grą pozorów która miała przekonać społeczeństwa europejskich społeczeństw, że robione jest wszystko co możliwe żeby Wielką Brytanie zachować w strukturach Europejskich. W rzeczywistości zrobiono wszystko żeby dumnych Anglików z UE wypchnąć.

Kanclerz Niemiec, Angeli Merkel, Wielka Brytania jest w UE niepotrzebna. Wręcz szkodliwa dla dalekosiężnych planów politycznych i gospodarczych Niemiec. Zrobiono wszystko żeby całe negocjacje z GB skończyły się tak jak się skończyły. Angela Merkel wykorzystała w tym celu wszystkie swoje możliwości i kanały, najbardziej zaufanych pewnych i lojalnych sobie ludzi. Niegrzecznie by było w tym momencie nie wspomnieć o roli jaką w tym przedsięwzięciu jakim było wypchniecie Wielkiej Brytanii z UE odegrał nasz były premier, odwołany przez kanclerz Niemiec z Polski, dla wykonania innych, bardziej ważnych dla pani kanclerz w tym momencie zadań. W tym celu powierzono mu odpowiedzialną funkcje i już jako przewodniczący Rady Europy ,- Donald Tusk wiedział jakie zadanie przed nim bo jest człowiekiem bardzo inteligentnym i dla pani kanclerz spolegliwym. . Proces wychodzenia, a właściwie wypychania Wielkiej Brytanii z UE był rozpisany na 4 lata i wiele rąk i działań które się do tego przyczyniły.

Jak już wspomniałem w Berlinie otwierają szampana… Mają co świętować. Są o krok dalej, w dalekosiężnych planach zdominowania krajów i społeczeństw europejskich. Osiągnięcia pełnej kontroli nad procesami polityczno-gospodarczymi zachodzącymi w naszej części świata. Są o krok bliżej w realizacji tego projektu rozpisanego na wiele lat. My w Warszawie nie mamy się z czego cieszyć. Mamy kłopot i duży powód do zmartwień.


Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka