galina
galina
krysz krysz
60
BLOG

Rozważania o śmierci

krysz krysz Rozmaitości Obserwuj notkę 11
Śmierć nie jest końcem, lecz zmianą. A to, co widzimy w chwili odejścia, często mówi więcej o życiu niż wszystkie lata, które je poprzedzały. Każdy z nas zbliża się do tej samej granicy. Niektórzy z lękiem, inni z ciekawością. A są tacy, którzy już tam byli.

Prolog

Mam już swoje lata i czuję, że ten czas się kurczy. Nie ucieka — uciekanie to ruch, dynamika, pośpiech. A tu nic nie biegnie. Tu po prostu jest coraz mniej. Jak woda w szklance, której nikt nie dolewa.

Śmierć. Koniec - a może początek.

Czy należy się bać? Czy należy narzekać, rozpaczać? Chyba nie.

Ja już tam byłem. No, może jeszcze  nie tak zupełnie tam. Ale już na samym początku.

Trzecia klasa podstawówki. Wypadek. Z własnej głupoty — takiej zwykłej, dziecięcej, bezmyślnej. Czasami człowiek jest głupi. Może to być stan chroniczny, może być przejściowy — z nawrotami lub bez. Głupi raz bardziej, a raz mniej głupi.

Nieważne. Byłem głupi i zapłaciłem za to.

Nie widziałem tunelu. Nie widziałem światła. Nie było żadnych aniołów, żadnych postaci, żadnych wizji. Było tylko poczucie, że nie spadam, nie tonę, nie ginę — tylko frunę. Gdziekolwiek i dokądkolwiek.

Cała przestrzeń wypełniona była kolorami, których o takiej intensywności nigdy wcześniej, ani później już nie widziałem.

I pamiętam moment powrotu. Nagle zrobiło mi się ciasno, jak w klatce, i ciężar. Jakby ktoś położył na mnie worek cementu. Nie było mi fajnie. Nie chciałem tu wracać...

.......................................................

W załączonym na koncu filmie Elisabeth Kübler‑Ross — szwajcarska lekarka, pionierka opieki paliatywnej, kobieta z 23 doktoratami honorowymi — opowiada o tym, co widziała przez dziesięciolecia pracy z umierającymi. Nie teorie, nie religie, nie dogmaty. Doświadczenia ludzi, którzy byli „po tamtej stronie” i wrócili. 


Ja wiem, że śmierć nie jest końcem. To jest tylko przejście — zmiana formy życia, zmiana częstotliwości. Gdyby ludzie nie byli tak przerażeni, sami mogliby to zobaczyć. To wszystko da się sprawdzić, bez wiary, bez dogmatów. Trzeba tylko wejść w ten temat bez lęku. Śmierć i umieranie to dwie różne rzeczy. Umieranie jest przejściem z życia do śmierci. A śmierć… to już stan poza czasem.

I ten moment — sam moment śmierci — jest piękny. Wyzwalający. Bez strachu, bez bólu, bez chaosu. Wychodzisz z ciała jak motyl z kokonu. Widzisz swoje ciało — na łóżku, na ulicy, gdziekolwiek — i patrzysz na to zupełnie spokojnie. Nie masz już żadnych negatywnych uczuć.

I nagle wiesz, że jesteś znowu kompletny. Ludzie, którzy stracili palce — mają je z powrotem. Ci po amputacjach — czują swoje nogi. Sparaliżowani — mówią mi: „Teraz mogłem tańczyć”. Niewidomi widzą. Głusi słyszą.

To nie są metafory. To jest doświadczenie człowieka, kiedy wychodzi z ciała. Można to zweryfikować. Niewidomi, którzy nie widzą nawet światła, opisują kolory ubrań, biżuterię, wzory, ludzi w pokoju. Wszystko. I robią to w czasie, kiedy są klinicznie martwi.

A kiedy wracają — znów są niewidomi. To nie są opowieści mistyków. To jest powtarzalne, sprawdzalne, niezależne od religii, kultury, języka. Kiedy wychodzisz z ciała, masz pełnię percepcji. Nie nazwę tego „świadomością”, bo świadomość zależy od mózgu. To jest inne widzenie, inne słyszenie — takie, jakie masz w snach, tylko prawdziwe.

A potem przychodzi krótka panorama życia. Widzisz wszystko jeszcze raz — wszystkie momenty, wszystkie decyzje. To trwa bardzo krótko, ale jest całkowite. I najważniejsze: nie można umrzeć samotnie.

Nawet gdyby człowiek umierał sam w rakiecie gdzieś w kosmosie — zawsze będzie odebrany przez tych, których kochał i którzy odeszli przed nim. Oni zawsze tam są.

Widziałam to u dzieci. Dzieci nie kłamią o takich rzeczach. Tuż przed śmiercią stają się spokojne, jasne, jakby przejrzyste. I mówią: „Mama już na mnie czeka”, „Peter już tam jest”.

A ja wiem, że ta osoba zmarła kilka minut wcześniej, w innym szpitalu. I zawsze podają właściwe imię. Zawsze. Przez dziesięć lat badań nie było ani jednego błędnego imienia. To nie jest kwestia wiary. To jest kwestia wiedzy. Każdy, kto nie boi się prawdy,


Gdy się rodzisz, płaczesz, a inni się radują.

Żyj tak, abyś umierając, radował się, a inni płakali.





krysz
O mnie krysz

A taki tam sobie...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Rozmaitości