Zima – jak to zima. Przychodzi zawsze nie w porę.
W czasach PRL-u było to zwyczajne zjawisko. Zwykła pora roku, kiedy dzieci się bawiły i św. Mikołaj przez komin wpadał. A dzisiaj… Dzisiaj to jest problem. Mało — to wręcz tragedia. Trochę śniegu nasypie i cały transport stoi.
Kościoły na noc pozamykane, że nawet nie ma się gdzie ogrzać, kiedy mróz przysoli. I jak co roku, tak i w tym sezonie grzewczym ileś tam duszyczek opuści ciało swojego gospodarza. I wróci tam, skąd przyszło. Gdzie było jasno, ciepło i miło.
Ale ja nie o tym chciałem.
To tylko moja klawiatura jakoś tak sama to napisała.
O tym, co jest, co będzie i co być może, mówi w wywiadzie Bogusz Julian Kasowski.
A ja w tym miejscu kończę mój esej, życząc wszystkim Wesołych, Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.
::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Afryka zaprasza


Komentarze
Pokaż komentarze (8)