Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
154 obserwujących
1713 notek
1339k odsłon
  414   3

"Szczekający" pod drzwiami NATO papież Franciszek....

Szczerze powiedziawszy to nie miałem zamiaru piać o ostatnich słowach papieża Franciszka dotyczących wojny na Ukrainie. Ale z dnia na dzień narastały we mnie negatywne emocje i może jak napiszę o nich to one jakoś powoli znikną.

Jestem wierzącym i praktykującym Katolikiem i jako taki zawsze byłem uczony, iż Papieże są w sprawach wiary nieomylni a etycznie i moralnie winni być bez zarzutu. Ale czy można milczeć jeżeli nawet ja, zwykły Katolik, gdzieś podświadomie czuję, że obecny papież Franciszek nie zawsze prowadzi Kościół Boży w dobrą stronę. A przecież KK jest Kościołem Powszechnym a stanowimy Go my, wszyscy wierzący, dla których odniesieniem w zakresie wiary winny stanowić słowa i czyny Następcy Św. Piotra, czyli Papieża. Winniśmy też oczekiwać o niego nieskazitelnej postawy w sprawach ludzkich.

Ale - jak się okazuje - nie tylko ja mam wątpliwości wobec poczynań Franciszka. Ma je wielu katolickich publicystów, wielu duchownych (też wśród purpuratów) oraz duża grupa zwyczajnych Katolików zaniepokojonych niektórymi słowami i czynami obecnego Papieża.

W skrajnych przypadkach wskazują oni, że tak naprawdę zrzeczenie się urzędu przez Benedykta XVI (wygłoszone po łacinie) jest nieważne i on dalej jest papieżem, na co wskazuje np. to, że dalej nosi "białą szatę" przynależną tylko i wyłącznie dla Głowy KK oraz dalej jest sprawny i fizycznie, i intelektualnie a przecież oficjalnym powodem Jego domniemanej abdykacji było właśnie to, że już nie czuje się na siłach (na duszy, ciele i umyśle) sprawować swą posługę. Tacy krytycy Franciszka wysuwają więc logiczny wniosek: skoro Benedykt XVI jest nadal Papieżem, to rodzi się pytanie - Kim w takim razie jest Franciszek? I odpowiadają - może Antypapieżem!?


https://youtu.be/FFFqFIYNiMY

Abdykacja Benedykta XVI to jest w ogóle ciekawy obszar dyskursu teologicznego. Czy papież w ogóle może abdykować, skoro został wybrany wedle natchnienia Duchem Świętym? Czy to, co Bóg Ojciec wyznaczył to człowiek może zmieniać i dlaczego? (małżeństwo: co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela). A jeżeli papież może abdykować to jakie muszą być spełnione przesłanki? Nie jestem teologiem ani kimś kto mógłby uczestniczyć w takim dyskursie. Mam za małą wiedzę a pytania zadaję takie, jakie przychodzą mi logicznie do głowy.

Ale wróćmy do słów papieża Franciszka...

Ostatnio - co zbulwersowało wielu Katolików – papież Franciszek w wywiadzie dla dziennika „Corriere della Sera” złożył deklarację, że nie pojedzie na razie na Ukrainę, ale chce najpierw spotkać się w Moskwie z W. Putinem o co podobno mocno zabiega cały czas watykańska administracja, ale jak na razie prezydent Rosji nie wyraża takiej ochoty. Stwierdził dokładnie: "Czuję, że na razie mi nie wolno. Muszę najpierw pojechać do Moskwy i spotkać się z Putinem. Jestem tylko księdzem, co mogę zrobić? Robię to, co mogę. Gdyby Putin otworzył drzwi…”.

Dalej – przywołując swoją marcową rozmowę wideo z patriarchą Moskwy i całej Rusi Cyrylem – papież Franciszek stwierdził: "Rozmawiałem z Cyrylem 40 minut przez Zoom. Przez pierwszych 20 minut z kartką w ręku przeczytał mi wszystkie usprawiedliwienia wojny. Wysłuchałem i mu powiedziałem: nic z tego nie rozumiem. Bracie, nie jesteśmy duchownymi państwa, nie możemy używać języka polityki, ale języka Jezusa. Jesteśmy pasterzami tego samego świętego ludu Bożego. Dlatego musimy szukać dróg pokoju, położyć kres używaniu broni (...) Patriarcha nie może stać się ministrantem Putina".

Ale chyba najbardziej bulwersującymi słowami były te, które stały się insynuowaniem przez papieża Franciszka winy za wojnę sojuszowi NATO. Stwierdził bowiem, że jednym z możliwych powodów napaści Rosji na Ukrainę i obecnej postawy W. Putina mogło być "szczekanie pod drzwiami Rosji przez NATO".

Ani razu papież w rozmowie nie zająknął się o winie Rosji, która zaatakowała bezprawnie i ludobójczo Ukrainę a wymowa jego wypowiedzi może być (i jest) postrzegana jako proputinowska. Z pewnością W. Putin bardzo się ucieszył z takiej wypowiedzi katolickiego papieża.

Parafrazując słowa papieża można by rzec, że to papież dzisiaj "szczeka" u drzwi NATO i przeciw Ukrainie... oczekując jej klęski, żeby ta wojna się wreszcie skończyła... Pokój mimo wszystko, mimo klęski napadniętego kraju, mimo barbarzyńskiego ludobójstwa najeźdźców... To naprawdę jakieś "Himalaje hipokryzji" obecnego papieża.

Niestety to nie jest jedyna kontrowersyjna wypowiedź Papieża Franciszka na temat wojny na Ukrainie. Swego czasu i w odniesieniu do niej stwierdził, że: „Zwiększone wydatki Zachodu na obronę to szaleństwo i należy znaleźć nowy sposób na zrównoważenie sił na świecie (...) inny sposób rządzenia zglobalizowanym światem, nie poprzez pokazywanie zębów, jak to ma miejsce obecnie, ale inny sposób kształtowania stosunków międzynarodowych" [1].

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo