Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
130 obserwujących
1222 notki
930k odsłon
127 odsłon

Po prostu - logicznie myśl każdego dnia i żyj pełnią życia...

Wykop Skomentuj3

Czas mija bardzo szybko. Już zaczęło się lato i zanim się obejrzymy będzie jesień a później zima. I tak jest od wieków. A zima przynosi nam kolejne Święta Bożego Narodzenia, wiosna Wielkanoc. Później jest Boże Ciało i znowu lato.

Mam nieodparte wrażenie, że czym jestem starszy to ten czas płynie coraz szybciej. Kiedyś nie mogłem się doczekać, kiedy będę dorosły a dziś? No cóż... Chciałbym powrócić do 20-tki i wiele bym zmienił w swoim życiu. Nie wykorzystane szanse, źle podejmowane decyzje życiowe i zawodowe nieraz prowadzą do frustracji, ale czasu nie zawrócimy i powinniśmy się cieszyć z każdego dnia i wykorzystywać każdą sekundę resztek naszego życia. To ważne bowiem naprawdę dni płyną bardzo szybko a po 50-tce jeszcze szybciej. 

Nie ma co dywagować, czego się nie zrobiło lub zrobiło nie tak. To przytłacza. Trzeba wykorzystywać dane nam chwile, bo "ważna są tylko te chwile, których jeszcze nie znamy". Warto o tym pamiętać, bowiem zawsze jest czas, aby "zostawić za sobą , dobra, miłości i mądrości ślady". Ale aby te ślady zostawiać musimy mieć na to choć trochę wolnego czasu. Nie może być tak, że pracujemy od świtu do nocy a życie nam "ucieka przez palce" i nawet nie zauważamy, kiedy nasze dzieci dojrzewają i stają się powoli dorosłe. Korzystajmy też ze złotej reguły 3x8, czyli 8 godzin na pracę, 8 godzin na odpoczynek, nasze hobby i dbanie o rodzinę i nas samych oraz 8 godzin na sen. Jeżeli mniej śpimy to ten czas nie poświęcajmy na pracę, ale właśnie dla rodziny i rozwijanie naszych pasji.  

Starajmy się też, aby maksymalnie być wolnym człowiekiem a wtedy będziemy szczęśliwi każdego dnia, bo "szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego". Nie do czegoś, ale od wszystkiego a poza tym szczęściem jest też "codziennym odczuwaniem własnego istnienia". Więc tak żyjmy każdego dni, bo nigdy nie wiemy czy czasem nie jest to ostatni dzień naszego życia. Żyjmy więc tak, abyśmy czuli, że każdego dnia istniejemy. 

W tym miejscu może trochę przedstawię swoje przemyślenia na temat naszego życia. 

Idź do wyznaczonego celu swojego życie uparcie, trzymaj się jego a zawsze dopniesz swego! 

Idź do wyznaczonego celu uparcie, ale nie po "trupach"... przeciwnie zostawiaj za sobą czar najwspanialszych z możliwych wspomnień!  

Dokądkolwiek byśmy nie szli zawsze idziemy ku śmierci...

Dziel się swoimi sukcesami z innymi... w ostateczności i tak zostaniesz pochowany 2 stopy pod ziemią.... 

Podawaj rękę potrzebującym. Dobroć wraca w dwójnasób a dawanie zła i nienawiści w końcu wraca do ciebie w postaci kosy, która może zabić... 

Miarą dojrzałości i wielkości człowieka jest dostrzeżenie i dostrzeganie przez niego własnej małości! 

Jesteś kamieniem, ludzie głazami... staniesz się piaskiem a oni górami... 

Każde nawet najmniejsze zło jest tym największym złem a każde nawet najmniejsze dobro również jest największym, ale dobrem...

Pamiętaj czym była Twoja przeszłość, czym jest Twoja teraźniejszość bo od tego zależy jaka będzie Twoja przyszłość! 

Kiedyś przeczytałem takie zdanie, że "życie ludzkie to błyskawica w czasie burzy i sztuką jest dostrzec tą błyskawicę, bo łatwo ją przegapić". I ja się z tym zgadzam. 

Może warto jednak nieraz pomyśleć co się z nami stało? Nami jako ludźmi, naszymi wartościami, ideami, marzeniami, naszym człowieczeństwem. 

Nieraz takie chwile przychodzą w czasie Świąt, które pozwalają nam oderwać się od codzienności i od ciężkiej pracy czy też w trakcie urlopów. Często pracy stresującej, wysysającej całe "jestestwo" ku osiągnięciu sukcesu wielkich korporacji. 

Jesteśmy, jako Polacy gotowi do katorżniczej pracy w imię osiągnięcia zadowalającego nas statusu materialnego. Pragniemy jak najszybciej osiągnąć poziom stopy życiowej tego "zachodniego" świata o którym marzyliśmy przez cały okres komuny. Chcemy nadrobić stracony czas. Ale może warto pomyśleć, że idąc nieznaną drogą na skróty możemy zabłądzić lub, niczym pies spuszczony z łańcucha, bezwiednie zginąć pod kołami samochodu... Wszak "świat zachodni" budował swój dobrobyt przez 200 lat, a my chcemy już teraz, już dziś... 

Wiem. Jesteśmy bombardowani zewsząd ideą niezależności materialnej, jako gwaranta wolności osobistej. Nie są w tej sytuacji ważne poglądy osobiste, własne życiowe marzenia, rodzina i jej dobro, własny rozwój osobisty. Najważniejszy jest fakt posiadania: domu na kredyt hipoteczny (maksymalne ubezwłasnowolnienie wolności jednostki), samochodu również na kredyt i innych dóbr materialnych... Ważny jest prestiż stanowiska i związanego z nim obszaru władzy nad innymi. 

Ale czy nawet, gdy osiągniemy ten materialny sukces, tą władzę to nie jest to wszystko bardzo pozorne? Bo przecież nawet ta władza jest kreowana i udostępniana tylko do takiego zakresu, który nie zagraża funkcjonowaniu oraz egzystencji i "możnowładztwa" elit polityczno-biznesowych a w tej grze jesteśmy w większości tylko "pionkami" a nie "figurami"... 

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo