Naruszenie miru domowego, a nawet legitymowanie jako takie jest mocno obwarowane przepisami zabezpieczającymi przed samowolą i rozbestwieniem mundurowych. Powodów jest bardzo dużo, znamy je z czasów i faszyzmu i komunizmu, a również 2 RP.
Bo policjant to generalnie człowiek który ma płacone, aby innemu człowiekowi robić krzywdę - pozbawiać pieniędzy (mandat), wolności (zatrzymanie, aresztowanie), a nawet życia ( Czerniejewski ).
I zamiast oburzać się na 'żartownisiów' należy zastanowić się nad uprawnieniami i przekraczaniem uprawnień przez policję a także nad brakiem umiaru w prowadzeniu interwencji, generalnie uważanie się za bogów.
Jakim prawem wchodzą siłowo do domu, grożą na podstwie niewiearygodnych informacji, skuwają?
Dlaczego wogóle żądają legitymowania?
Mało tego, należy zbadać (i niech najlepiej zrobi to instytucja związana z prezydentem) czy policja nie kłamie, bo może i te telefony to była robota policji? Policja może złośliwie kłamać, mataczyć wprwadzać w błąd - przypominam sprawę Igora Stachowiaka - gdzie chłopak został zatrzymany bo (ponoć!!!) był podobny do osoby poszukiwanej, a potem torturowany i zamordowany na komisarjacie.
A potem policja tuszowała sprawę. Większość uwikłanych nie poniosła konsekwencji, a morderca dostał... 2.5 roku. Pewnie chodzi już na wolności.
PS.
To PiS wprowadził nowe przestępstwo 'niewykonywanie poleceń policjanta'. Ech, ale byłaby ironia losu jakby teraz osoby powiązane z PiSem dostawały kary za ten ( antyludzki i antyobywatelski) przepis. Toż to nawet za stalinowskiej komuny aż takiego zamordyzmu nie było...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)