Wszystko co porusza się wolniej od pierwszej prędkości kosmicznej spadnie na ziemię. Również antyrakieta wystrzelona przeciw zbłąkanej rakiecie wlatującej na terytorium Polski. Próba zestrzelenia zawsze wiąże się więc z ryzykiem powstania co najmniej podwójych szkód na ziemi - od rakiety i od antyrakiety.
I tak było prawie rok temu w Przewodowie, gdzie to nie rosyjskie latawce nrobiły szkód, a rakieta którą próbowano zestrzelić naruszający przestrzeń powietrzną. Na szczęście żelbetowy strop uchronił rodzinę tam mieszkającą - nie przed rosjanami, a przed polską armią.
Dlatego, jeśli nie ma ataku i wszystko wskazuje na zabłąkanie i rakieta nie leci na jakieś większe miasto, to należy zrobić dokładnie to co zrobiło wojsko. Spokojnie czekać aż wrogi obiekt gdzieś spadnie.
Wojsko odrobiło lekcję, czego o PiSowcach nie mogę powiedzieć. Ich słowa 'jak można pozwolić by rakiety latały nad Polską' są tak.... dziecinne i niepoważne że podważają ich możliwości intelektualne do sprawowania władzy.
Wlot rakiety miał pozytywny skutek. Syreny są istotne - budzą ludzi.
Zauważono że warto dodać RCB, by wraz z syrenami dały pełny obraz sytuacji i pozwoliły ludziom zejść do piwnic.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)