Kserkses0517 Kserkses0517
84
BLOG

Szaleństwo smaku czyli poseł Moskal, ex-agent CBA, Kral i antrykot wołowy na Ibizie

Kserkses0517 Kserkses0517 Polityka Obserwuj notkę 0



image


7 sierpnia 2025 r. na Ibizie panowała piękna, słoneczna pogoda. O 13:41 Przemysław Kral dzwoni do Artura Chodzińskiego. Połączenie nieodebrane; Chodziński oddzwania po minucie, rozmawiają 36 sekund.

Chwilę później Chodziński przesyła zdjęcie wejścia do hotelu: "Chciałem potwierdzić czy to ten…".

Kral odsyła pinezkę z mapy.

"Stolik na 20 zamówiony włoska restauracja w hotelu. Bardzo dobra" - pisze o 15:37 Kral.

Sześć minut później Chodziński odpowiada: "Właśnie korzystamy z jej uroków. Antrykot wołowy - absolutne szaleństwo smaku". 


Rzecz dzieje się w pięciogwiazdkowym hotelu "W" w Santa Eulària des Riu na wschodnim wybrzeżu Ibizy.

Michał Moskal, rocznik 1994, były szef gabinetu politycznego Jarosława Kaczyńskiego i dyrektor Biura Prezesa PiS, zasiada w sejmowej Komisji Cyfryzacji. Artur Chodziński, były agent CBA, przez wiele miesięcy pracował dla Krala.

Obaj potwierdzają udział w wyjeździe.

Chodziński: na Ibizie był 7 sierpnia, spędził tam "wieczór i noc", rano odleciał do Warszawy.

Moskal: cały wyjazd wraz z powrotem "trwał mniej niż dobę".


To, kto płacił, ma znaczenie, bo poseł ma obowiązek zgłaszać do Rejestru Korzyści wyjazdy opłacone przez podmioty zewnętrzne. Moskal: przy rezerwacji płacił Chodziński, a po powrocie "rozliczyłem z nim te wydatki, pokrywając je ze swoich prywatnych środków".

Chodziński to potwierdza.

Za kolację płacił Kral. Czy wyjazd trafił do Rejestru Korzyści?

Na to pytanie poseł nie odpowiedział.

Po co?

Chodziński relacjonuje: Kral poprosił go o kontakt do młodego polityka, który zna się na nowych technologiach.

Padło na Moskala. Według byłego funkcjonariusza CBA poseł z kolei sondował na Ibizie Krala i szukał sponsora lub patrona konferencji, którą organizowała jego fundacja. Rozmowa miała się skończyć prośbą Krala o przesłanie programu.


Moskal opisuje to podobnie.

"Spotkanie dotyczyło potencjalnej współpracy z fundacją w obszarze nowych technologii i fintechu, w związku z planowaną konferencją", pisze.

"Nie doprowadziła do zawarcia żadnego porozumienia ani nawiązania współpracy". Rozmowy urwały się, jak tłumaczy, "ze względu na pojawiające się kontrowersje wokół Zondacrypto"; konferencja skupiła się ostatecznie na sztucznej inteligencji.


Mowa o Fundacji Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji. Podmiot figuruje w Krajowym Rejestrze Sądowym, ale Moskala w sądowych dokumentach nie ma; na stronie fundacji jest przewodniczącym rady programowej. Funkcję, jak pisze, pełni społecznie, a "ani Zondacrypto, ani żadna inna firma związana z panem Kralem nigdy nie przekazały fundacji żadnych środków".


Współpracownicy Krala motywy spotkania zapamiętali inaczej: ich szefowi zależało na rozmowie z politykiem zajmującym się kryptowalutami.

Konferencje kompletnie go nie interesowały, choć w tamtym czasie był sponsorem konferencji CPAC Polska, elementu kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego.

Pozostawał też największym reklamodawcą wspierającej PiS Telewizji Republika.


Dziś fundacja potwierdza:

Moskal mógł "za wiedzą i zgodą Zarządu, prowadzić rozmowy wstępne", ale po "nieprzejściu procedury compliance rozmowy z Zondacrypto zostały zerwane". 


Po wizycie na Ibizie Michał Moskal mocno zaangażował się w sprawy branży kryptowalut.

Wcześniej trudno znaleźć taki ślad: 22 lipca, dwa tygodnie przed wypadem na Ibizę, Sejm debatował w pierwszym czytaniu nad rządowym projektem ustawy. Moskal w debacie nie uczestniczył.  


Pod koniec sierpnia 2025 r. szef Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski ocenił w money.pl, że kryptowaluty "nie są instrumentem służącym realizacji celów, którym służy rynek finansowy".

Moskal odpowiedział mu najpierw wpisem na X, a 28 sierpnia, trzy tygodnie po kolacji na Ibizie, oficjalnym pismem na sejmowym papierze. Protestował "bardzo stanowczo" przeciwko "krzywdzącemu i jednostronnemu ujęciu tematu".

Sposób myślenia szefa KNF nazwał "smutnym echem czasów komuny" i bronił "blisko dwóch tysięcy polskich przedsiębiorców" z branży.


9 września ogłosił na X: "z Januszem Kowalskim zgłaszamy poprawki, które mają ucywilizować ten projekt".


Chodziło o rządowy projekt ustawy o kryptoaktywach.

Ustawa miała wdrożyć w Polsce MiCA, czyli unijne rozporządzenie, które od końca 2024 r. wyznacza wspólne zasady rynku kryptowalut w całej UE: licencje dla firm, nadzór i ochronę klientów.


23 września do sejmowej komisji trafiło czternaście poprawek łagodzących projekt.

Jedną wycofano.

Najważniejsze zakładały powołanie Rady do spraw Kryptoaktywów i Technologii Finansowych jako organu odwoławczego od decyzji KNF oraz ścięcie rocznej opłaty nadzorczej do 10 tysięcy euro, zamiast wiązać ją z przychodami firmy.


Te postulaty nie wzięły się znikąd.

Jak ujawnił w czerwcu money.pl, Przemysław Kral zgłosił uwagi do tego samego projektu już w marcu 2024 r., rękami Związku Banków Polskich.

Związek przyjął krótko wcześniej jego spółkę do swojego komitetu cyberbezpieczeństwa, a potem przekazał ministerstwu uwagi, których część była słowo w słowo tym, co napisał szef giełdy. Kral kwestionował m.in. rejestr zakazanych domen i brak odwołania od decyzji KNF. Te same wątki wróciły półtora roku później w piśmie Moskala i w poselskich poprawkach.


Kowalski i Moskal zapowiedzieli też własny projekt ustawy, a miesiąc później prowadzili na kongresie partii w Katowicach panel o rynku krypto i fintechu.

Wśród ekspertów zasiadł tam Mateusz Kowalski z Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji. Człowiek z zarządu fundacji, której radzie programowej przewodniczy Moskal.


1 grudnia 2025 r. prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę.

Kowalski cieszył się, że prezydent "uratował rynek krypto w Polsce".

Nazajutrz money.pl napisał, że prace PiS w tej sprawie koordynują "Kowalski i Michał Moskal przy wsparciu prof. Krzysztofa Piecha".


Janusza Kowalskiego nie ma już w PiS.

Odszedł z klubu 30 kwietnia tego roku, uprzedzając ruch partii. 


Dziś Michał Moskal odpowiada na pytania o poprawki jednoznacznie:

"Nie byłem ich autorem ani ich nie przygotowywałem. Rozmawiałem o nich z Januszem Kowalskim, oceniałem je i nadal oceniam pozytywnie". W czerwcu wskazywał Wirtualnej Polsce, że autorem pakietu był Janusz Kowalski "wraz ze swoim zespołem" i że to jemu należy zadawać pytania o "źródła ich opracowania".


Michał Moskal odpowiedział na osiem z dziesięciu naszych pytań.

Nie odniósł się do dwóch: czy zgłosił wyjazd do Rejestru Korzyści (w wersji dostępnej na stronach Sejmu nie ma po tym śladu) i kto zainicjował spotkanie na Ibizie.


Pytania wysłaliśmy też do biura prasowego PiS.

Odpowiedział nam rzecznik Rafał Bochenek:

"Pan Michał Moskal nie informował kierownictwa PiS o swoim wyjeździe na Ibizę, nie reprezentował tam też naszej partii i nie znamy powodów wyjazdu p. Michała Moskala. Nasza formacja nigdy nie prowadziła żadnych konsultacji z p. P. Krallem (pisownia oryginalna - red.), co więcej rekomendowaliśmy całkowity zakaz kryptowalut".


Ustawa o kryptoaktywach do dziś nie obowiązuje.

Prezydent odmówił jej podpisania trzy razy, a 17 kwietnia w Sejmie zabrakło głosów, żeby weto przełamać.


Zondacrypto nie działa.

Jej klienci wciąż czekają na swoje pieniądze.


S. Jadczak, M. Fuja




https://wiadomosci.wp.pl/posel-pis-spotkal-sie-na-ibizie-z-szefem-zondacrypto-7322286420507104a

https://v.wpimg.pl/ODFmZmJiYCUnDyxeZRJtMGRXeAQjS2NmM09gT2VQfHw-WGhVZQ8mKCMfPx0lRyg2Mx07GjpHPyhpDCoEZR9-ayIEKR0mCDZrIwA4CC5GencjVDxZfFticn4POEB-WXola1Q_WC5ELCB1VWJcLA8tJnFYeBA

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka