Blog
Księga Honoru
Momotoro
Momotoro Różnomyślni, ale jednogłośni.
15 obserwujących 434 notki 161916 odsłon
Momotoro, 19 lutego 2017 r.

I ty zostaniesz błogosławioną...

801 17 0 A A A
Przed rozpoczęciem uroczystości
Przed rozpoczęciem uroczystości

Wróciłem właśnie z pogrzeby Heleny Kmieć i chciałem przelać na "elektroniczny papier" swoje przemyśleniami z dnia dzisiejszego.

Przez jakiś czas śpiewaliśmy razem w Akademickim Zespole Muzycznym Politechniki Ślaskiej, z tym, że widząc jej twarz na zdjęciu w końcu stycznia tego roku, nie potrafiłem sobie jej skojarzyć. Jednak niektórzy moi koledzy i koleżanki mięli szansę poznali ją, działając razem w Duszpasterstwie Akademickim czy w scholi przy kościele Św. Michała w Gliwicach. I może to jest najważniejsze w tym momencie, bo gdyby jej oni nie poznali, to być może bym nie śpiewał na jej pogrzebie.

Co się działo dzisiaj, można było zobaczyć, czy to w Telewizji Trwam, czy w TVP 1. Była też ekipa z TVN24, ale o niej za chwilę. Przyjechaliśmy na do Libiąża ok. godziny 13, aby prześpiewać utwory na oprawą mszy pogrzebowej. O 14:30 rozpoczął się Różaniec, a o 15 rozpoczęła się Msza św, która trwała do około 17. Obrzędy pogrzebowe na cmentarzu trwały do około 17:45.

Z punktu widzenia, z którego robiłem zdjęcia nie było widać, ilu ludzi było uczestnikami obrzędów pogrzebowych, ilu ludzi chciało pożegnać się z Heleną. W drodze na cmentarz wydawało mi się, że było ich kilkuset. Więcej niż tysiąc? Nie wiem.

Równolegle sporo pytań rodziło mi się w głowie. Zahaczały o wiele spraw, np. o to, z jakiej strony człowiek najbardziej pozostaje w ludzkiej pamięci. Jak na to wszystko wpływa to, co robimy, mówimy, pomagamy innym, modlimy się i zwyczajnie myślimy o sobie i o innych (co czasami widać na twarzy)? Jak wiele pozostaje po człowieku, gdy kończy się jego żywot? Może dlatego, że jadąc wczoraj na wjeździe do Rybnika widziałem bilbord z napisem (mniej więcej takim): "Najważniejsze, aby na Twoim pogrzebie ludzie nie musieli kłamać"

Inne szły ku temu, jak bardzo dobro pozostaje niewidoczne i niedocenione za życia i wybija się ono na pierwszy plan, gdy ktoś tak tragicznie ginie. Tragicznie ginie, gdy kocha to, co robi, gdy kocha tych, którym pomaga?

Ze swoich doświadczeń z tego bloga wynika, że ludzie będący różnorakimi wolontariuszami, w większości traktują swoje zajęcie jak coś zwykłego i normalnego, ale przy tym tak bliskiemu sercu, że trudno ich było namawiać do tego, żeby odpowiedzieli na kilka (wydawałoby się prostych) pytań. Tak chyba też było z Heleną, bo ze słów czy to wypowiedzianych w czasie dzisiejszej Mszy, czy świadectw innych ludzi o niej (w tym moich znajomych). Wydawała się być zwykłym człowiekiem, pełnym pasji do śpiewania i pomagania innym i przez to ewangelizująca swoje środowisko. Takim jakich wielu jeździ na misje. Z resztą ten wyjazd na misję miał być chyba jednym z kolejnych...

Miało być o ekipie z TVN 24. Spodziewałem się po nich niezbyt dobrych odruchów, ale zachowywali się w właściwie, przynajmniej na chórze. Co ciekawe pani z tego duetu (być może było ich więcej, ale wiedziałem tylko ta dwójkę) nagrywała wypowiedzi tylko kapłanów i siostry zakonnej o Helenie. Nie nagrywała audio, kiedy przemawiała dyrekcja szkoły, do której chodziła Helena.

Jako pointe dam myśl, która gdzieś chodziła mi po głowie od wczorajszego dnia: Heleno, I ty zostaniesz błogosławioną... jeśli Bóg tego będzie pragnąć i patronką wolontariatu misyjnego. Chciałbym tutaj napisać o Tobie po beatyfikacji, jeśli będzie mi to dane. I najważniejsze: chciałbym Cię spotkać w Niebie:).


P. S. Nie używam FB i prosiłbym o zgłaszanie do Moderacji wszelkich agresywnych komentarzy. Póki był stary S24, miałem możliwość usuwania komentarzy i blokowania użytkowników, a w nowym wydaniu takiej możliwości nie mam.


Opublikowano: 19.02.2017 20:47.
Autor: Momotoro
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Najcześciej mówią mi Wodek. Nie jest to błąd, że nie napisałem "ł". Trudno inaczej zdrobnić imię Wodzisław:). Urodziłem się kilka dni przed zakończeniem stanu wojennego. Z lat 80' nic szczególnego nie pamiętam, a z 90' szkołę podstawową i kawałek technikum. Dojrzewanie i studia to już poprzednia dekada. Po 10 kwietnia 2010 roku zmieniło się bardzo wiele nie tylko do okoła mnie, ale także i we mnie.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Ok. dziękuję:) Będę z niecierpliwością czekał na listopad:)
  • Czy będą tam może jakieś nici idące w kierunku 10.04?
  • Dzień dobry Panie Wojciechu. Czego możemy się spodziewać w książce o gen. Petelickim?:)

Tematy w dziale Społeczeństwo