Blog
Księga Honoru
Momotoro
Momotoro Różnomyślni, ale jednogłośni.
15 obserwujących 430 notek 154544 odsłony
Momotoro, 24 kwietnia 2017 r.

Co się w sercu kryje cz.1

108 2 0 A A A

Mam takie szczęście, że co mniej więcej miesiąc mogę się spowiadać u jednego kapłana. Mam z nim kontakt już od kilku lat, więc mogę go nazwać "swoim" spowiednikiem:). Przez te kilka lat zmieniał się sposób przygotowań do spowiedzi. Na ten moment jedną z rzeczy, które robię w czasie rachunku sumienia, to przeczytanie Ewangelii z dnia, w którym mam się spowiadać.

Słowo Boże działa w różny sposób i czasami porusza to, co się w sercu kryje:)

Tym wprowadzeniem chciałbym rozpocząć cykl różnych własnych przemyśleń na temat Ewangelii z danego dnia. Dzisiejsze czytanie:

J 12, 24-26
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.
Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.
A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec».

Obumrzeć to nie tylko to, z czego zrezygnuję czy odrzucę ze swoje aktualnego życia, czy to nieskrępowany wybór gdzie pójdę, dokąd się udam, jak sobie poukładam kolejny dzień czy kilka następnych. To też to, jak mam żyć. Dałeś mi początek nowego życia po to, żebym nie trwał już w starych, niszczących mnie przyzwyczajeniach, schematach postępowania, schematach reagowania i sposobów bycia w relacjach. A czasami tkwię w nich po kolana, jak w błocie. Znam je z bliska, bo widziałem, jak się one wykuwały, jak trwały i w końcu jak się do nich przyzwyczajałem, przystosowywałem. Znam je jak rozchodzone kapcie, które choć wyglądają jak po nalocie dywanowym, to pasują idealnie na stopy. Z jednej strony bolesne, a z drugiej wygodne i przyjemne. Znam je dlatego, bo są niedaleko, całkiem blisko, bo ludzie mi bliscy, nie chcą ich i siebie zmieniać. 

Obumrzeć i narodzić się na nowo, znowu powrócić do życia. Zmartwychwstać. Czasami się boję, że mimo Twoich obietnic, będzie tak samo, a nawet gorzej. A mimo to co chwila mówię "Jezu, chcę!". W zmęczeniu, w słabości, w zwątpieniu i w smutku pod powierzchnią kryje się radosne słowo "chcę":). Mimo trudnych doświadczeń, wspomnień, przeżyć, popełnianych co chwila błędów, celowego ignorowania i zapominania o sobie idę dalej, bo chcę.

Mam takie momenty, w których myślę o sobie jestem dobrym człowiekiem. Ale jakim jestem człowiekiem, gdy grzeszę? Dobrym czy złym? Właściwie pytanie o to jakim jestem człowiekiem jest niepotrzebne i bezsensowne. Bo jakim prawem czy jaką potrzebę mam w tym, żeby się oceniać i nadawać sobie wartość dodatnią czy ujemną. I czemu mam coś podobnego robić wobec innych ludzi? Nie moje to zadane. Moje jest takie, żeby dobrze wybierać w myśli, mowie i czynie. 

Widzę też, że czasami dla ułatwienia sobie życia obciążam Cię jakimś nie Twoim działaniem. Choćby spadnie nam mnie czy na kogoś mi bliskiego jakaś trudna sytuacja, to chodzi mi po głowie myśl: chyba taka jest wola Boża. Jakby wina, za to co złe mnie spotka, była po Twojej stronie. A tak przecież nie jest. Do grzechu potrzebna jest wola i decyzja, bo nie da się człowieka do grzechu zmusić. Jakoś tak dziwnie nie narzekam na diabła, że mnie kusił i za pokusą polazłem jak ćma w ogień? Może dlatego, że łatwiej mi widzieć siebie (w pysze) silnego, czystego, idealnego, a nie słabego, ulegającego pokusie. Cała szczęśliwość w winie to zobaczyć siebie takim, jakim się po prostu jest.

Dzięki Ci za nowe życie, dzięki Ci za kolejną szansę:)

Opublikowano: 24.04.2017 21:31.
Autor: Momotoro
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Najcześciej mówią mi Wodek. Nie jest to błąd, że nie napisałem "ł". Trudno inaczej zdrobnić imię Wodzisław:). Urodziłem się kilka dni przed zakończeniem stanu wojennego. Z lat 80' nic szczególnego nie pamiętam, a z 90' szkołę podstawową i kawałek technikum. Dojrzewanie i studia to już poprzednia dekada. Po 10 kwietnia 2010 roku zmieniło się bardzo wiele nie tylko do okoła mnie, ale także i we mnie.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Ja wiem, że blisko był, ale okazja znowu się znajdzie:) Pozdrawiam również:)
  • Jak to w starym kawale I straszno i śmieszno:). Brakuje tylko, żeby każda toaleta miała swój...
  • Dzięki za komentarz:) Chciałoby się żeby ludzie się kochali i zgadzali, ale jak to ma być...

Tematy w dziale Społeczeństwo