Fragment z Ewangelii (Łk 2, 36-40)
Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim."
Mam w sobie wiele niecierpliwości, ale i oczekiwań, które sprawiają, że czas potrzebny na zjawienie czy stanie się pewnych rzeczy skróciłbym do słowa "już". Już teraz chcę założyć rodzinę, już teraz chcę inną (lepiej płatną) pracę, zmian na lepsze w życiu bliskich mi osób i wielu, wielu innych.
Mimo to uczysz mnie czekania. Wpierw czekania na zmiany w swoim życiu, później na zmiany w życiu bliźnich. Na wszystko to przychodzi czas prędzej, czy później.
Wiele zmian nastąpiło w moim życiu. Niektóre osoby się w nim pojawiły, niektóre odeszły. Każda z nich odcisnęła się we mnie, czy to poprzez wspólnie przeżyty czas, czy tęsknotę za spędzonym czasem, przez rozmowy, przez wspólną modlitwę.
Tęsknię za niektórymi, mając w pamięci wiele dobra, którym zostałem przez nie i poprzez nie obdarowany, ale i też bliskość, dotyk uśmiech, ale i łzy. Każda z tych małych drobin zostanie we mnie. W uniesieniu chciałbym rzec na zawsze i na wieki. Tak na prawdę zostaną we mnie tak długo, jak długo będę o nich pamiętał, dbał i był im wierny.
Najważniejsze bym był wierny Bogu w tym co robię, w tym co mówię i w tym co myślę "dniem i nocą". Bo kiedyś Cię spotkam.




Komentarze
Pokaż komentarze