Kilka miesięcy temu Stanisław Janecki w tygodniku "w Sieci" napisał artukuł o filmach które powinny powstać w Polsce. Byłem troche zły że go napisał . Dlaczego ? Dlatego że mi bardzo podobny tekst i wnioski jakie on wyciągnął też juz dawno przyszły do głowy. Janecki napisał swój tekst właśnie jako reakcja na serial "Nasze matki , nasi ojcowie". Dał do zrozumienia że "obrażanie" się na ten film , to zły pomysł. Zakładanie stowarzyszeń do obrony dobrego imienia AK, pisanie protestów i zwykłe obrazanie sie na Niemców - nie tedy droga. Jakkolwiek zabrzmi to brutalnie - oni maja prawo tak widziec "swoją" historie. Oczywiście ten film razi każdego kto choć troche zna i interesuje sie naszą najnowszą historią - wątek AK-owski (w tym antysemicki) jest jak na tak krótki serial zbyt rozbudowany i sztucznie uwypuklony, nie mówiąc o jego zafałszowaniu. Piszę "zafałszowaniu" dlatego że "uogólnił" obraz żołnierzy AK i polskich chłopów, wśród których na pewno byli tacy którzy nie przepadali za Żydami. Ale jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach - widz na świecie który obejrzy ten film, raczej nigdy nie dowie sie o rodzinie Ulmów czy o Żegocie.Podobno w telewizji niemieckiej ten film prezentowano łącznie z dokumentami jak to było - że tak powiem- z naszego punktu widzenia.Ale jakoś nie wierzę by te dokumenty sprzedawano w "pakiecie" z samym serialem do innych krajów..... Nie rozumiem tego oburzenia że za nasze pieniądze zakupiono ten film. Nie wiem jaki był "prawdziwy" cel szefów naszej TV, ale każdy Polak jeśli tylko chciał mógł zobaczyć to "dzieło" , a nie tylko o nim słyszeć Według mnie to było potrzebne - ten "świeżutki" film mówi więcej o naszym sąsiedztwie niz te wszystkie kartki z przemówieniami. Co możemy zrobić z tym fantem ? Krzyczeć - szkalują nas i obrażaja, kręcą kłamliwe gnioty ? Nie !!! Robić dokładnie to samo co Niemcy, a najlepiej jeszcze więcej i reklamować. A więc krecić naszą wersje historii, ale tak by była zrozumiała dla widza zachodniego (opinia publiczna w tych krajach to na dłuższą mete kapitał , jeśli sie to odpowiedio zrobi) i mówić o tych filmach , mówić i jeszcze raz mówić - o niemieckich zamilknąć..... A swoją drogą - czy doczekam sie filmu na miarę czeskiego "Ciemnoniebieski świat"?
Pomysłów na filmy - dla naszej tożsamości - bardzo ważnych podał Janecki kilka. Wystarcza nazwiska - Pilecki, Zawadzka, Leski, Karski, Skarbek. Te nazwiaska bronia sie same, a Hans Kloss mógłby im buty czyscić..... Ja do tych postaci dodałbym jeszcze jedną - niedźwiedzia Wojtka. Powiem krótko - gdyby to Amerykanie mieli takiego wojennego "bohatera" to powstałyby juz ze 3 wersje filmu o nim !!! Czy kiedyś te filmy powstaną ? Osobiście w to nie wierzę i wcale nie chodzi tu o pieniądze . Myśle że podstawowy problem tkwi w głowach ludzi którzy o takich sprawach decydują i naszej mentalności że wolimy sie obrażać na rzeczywistość niż ją tworzyć....
Napisałem w tytule o niemieckim filmie wojennym. Serial o którym pisałem jest najnowszy i najbardziej sobie po nas "pojechał" , ale filmy typu "Upadek" , który pokazuje Hitlera w taki sposób że wręcz wzbudza litośc czy "Sopie Shool-ostatnie dni" gdzie bohaterka i jej brat kilka minut przed egzekucją są do bólu spokojni i zero strachu - wręcz mistyczni. Niemcy juz odrobili lekcje historii i jej globalizacji. Wszędzie piszę sie o zbrodniach "nazistowskich" i (niestety) o "polskiach obozach śmierci". A my protestujemy i protestujemy oraz protestujemy .....




Komentarze
Pokaż komentarze (2)