
Łatwogang i Maja pożyczyli sobie niebieskie urodziny na potrzebę swojej czerwonej zbiórki. Atmosfera publicznych urodzin doprowadza do obcinania włosów a fajerwerki sukcesu służą tej zbiórce już od razu z góry zanim rak został pokonany. Łatwogang i Maja nie mają imion mają tylko nicki, ptaki ich nie znają, nie można ich wspomnieć w niebiosach np. obok solenizantów w tym publicznym tweecie obwieszczającym tutaj na obrazku.
O zgodę na pożyczenie urodzin zapytali się samych siebie zamiast Boga a na tytuł solenizanta dla samych siebie zamiast się zapytać solenizantów po prostu samodzielnie zagłosowali. Zagłosowali na Palestynę nie wtedy gdy Dawid już dostał raka i zbiórka ruszyła tylko kilka lat wcześniej kiedy Dawid był zdrowy, ten głos nie był z wiedzy, ten głos to był bet (tłum. stawka) i okazał się zwycięzki gdy diagnoza dopadła opozycjonistę dowódcy Palestyny. Był to głos jawny a nie taki jak na Tuska tajny. Był to głos biało-czerwony. Niezapomniany.
Ta zbiórka Łatwoganga i Maji to jest reality show dla biało-czerwonego, który Boga uczynił Chińczykiem a Chińczyka Bogiem za to że Chińczyk pozwala na więcej, polub i stań się Pomidorem na przecier albo znienawidź i biegnij ratować celebrytów i rodaków.
57
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (3)