— Ależ oczywiście, że szefem obozu politycznego wówczas, w 2017 r., był pan prezes i stąd nasza bliska współpraca. On zresztą też bardzo mocno uczestniczył jako szef większości parlamentarnej w podejmowaniu decyzji i niech lepiej moi adwersarze polityczni dzisiaj, z wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, nie kłamią, ponieważ ja mam i świadków, i dowody, i zacznę też mówić, gdzie, w których decyzjach, kto uczestniczył — mówił były premier.
— Wszystkie [decyzje] były konsultowane, a niektóre były wręcz na bieżąco konsultowane, bo jak się sytuacja zmieniała, wszystkie były konsultowane — dodał.
I dalej: — Jestem cierpliwy, słucham, co pan prezes mówi i ja staram się nic nie ujawniać i niczego nie opowiadać. Jeśli on zacznie jakieś fragmenty naszych rozmów ujawniać, jeśli to nie będą prawdziwe relacje, będę mówił, jakie jest moje spojrzenie na te rozmowy. Będę przywoływał świadków, bo przecież tych rozmów były nie dziesiątki, a setki.
— Niech lepiej moi adwersarze polityczni z wewnątrz PiS nie kłamią, ponieważ ja mam świadków i dowody, i zacznę też mówić gdzie, w których decyzjach kto uczestniczył — powiedział Mateusz Morawiecki w trakcie rozmowy na kanale Rymanowski Live.
Nie udało się Bodnarowi i ślimaczy się Żurkowi,
To się uda was rozliczyć Morawieckiemu Mateuszowi.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)