Trumpowi marzy się laur Aleksandra Wielkiego. Macedoński legendarny król, uczeń Arystotelesa, po ujarzmieniu buntujących się po śmierci swojego ojca, Filipa II, Greków, ruszył dalej, podbił ziemie persów w Azji Mniejszej i zawrócił dopiero spod Indii ze względu na wycieńczenie żołnierzy zbyt długą kampanią. Jego podboje rozpoczęły nową epokę w dziejach świata: epokę hellenistyczną. Donald Trump niestety (na szczęście) nie jest królem starożytnego imperium, ale wybranym w powszechnych wyborach prezydentem współczesnego demokratycznego państwa. Za kilka tygodni nawet jednak to się może dla niego skończyć. Nadrabia więc publikując dowcipne mapki na swojej platformie, bo tylko na to może sobie pozwolić. To jednak dowód na to, że tylko demokracja chroni nas jeszcze przed takimi nowymi Aleksandrami, którzy mogą sobie co najwyżej pojeździć palcem na mapie. Dlatego szanujmy demokrację, jej prawa, Konstytucję i niezależność instytucji kontrolnych od władzy, bo potencjalnych Aleksandrów, wielkich czy małych, nadal nie brakuje. Tylko czekają aż stracimy czujność i kontrolę nad nimi.

https://truthsocial.com/@realDonaldTrump/posts/117230286557431140
To czerwone obok Granlandii to Islandia. Isladzkie MSZ właśnie wezwało ambasadora USA na dywanik: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/islandia-oburzona-mapa-trumpa-ambasador-usa-wezwany-na-rozmowe/b78nxsq,79cfc278

https://truthsocial.com/@realDonaldTrump/posts/117225384741591978
Ciekawe co na to Chińczycy. Pewnie tylko się śmieją i planują wyslanie następnej misji. Dopóki takie wycieczki mają jedynie wartość symboliczną i wizerunkową, dopóty Księżyc jest jeszcze w miarę bezpieczny. Nie ulega jednak dla mnie wątpliwości, że gdy się to zmieni, a zmieni się szybko, światowi liderzy nie ograniczą się tylko do publikowania takich zabawnych grafik.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)